Sport.pl

"Wróbelek Elemelek", "mój synek" i inni - Grzegorz Niciński ocenia piłkarzy Arki

Trener Grzegorz Niciński prowadził Arkę w dziesięciu meczach rundy jesiennej, a do dziewiątej kolejki był asystentem Dariusz Dźwigały. Jak jego zdaniem wypadli gdynianie jesienią i co w ich grze wymaga poprawy? - Zespół ten potrzebował czasu. To jest punkt wyjścia. Jeśli nie masz umiejętności, nadrabiasz to ambicją - mówi szkoleniowiec żółto-niebieskich.
Kilka dni po meczu z Sandecją Nowy Sącz (porażka 1:3) trener Arki udzielił obszernej rozmowy trojmiasto.sport.pl, w której dokonał szczegółowej analizy zakończonej rundy i zdradził plan działaniu klubu na najbliższe tygodnie (cała rozmowa TUTAJ). A jak w jego ocenie zaprezentowali się poszczególni piłkarze?

- Na pewno zespół ten potrzebował czasu. To jest punkt wyjścia. Jeśli nie masz umiejętności, nadrabiasz to ambicją. Walka i zaangażowanie to dla mnie najnormalniejsze rzeczy, o jakich w ogóle nie powinno być mowy. To jest podstawą w profesjonalnej piłce. Trener powinien skupiać się na taktyce, na strategii, a nie na tym, aby motywować zawodników do walki czy biegania - uważa Niciński w rozmowie z arka.gdynia.pl.

Ambicja, poświęcenie, pasja i zaangażowanie to właśnie tych czterech wartości szkoleniowiec Arki wymaga od swoich podopiecznych.

- Kibice docenią zawodnika, który walczy do końca, wślizgiem o każdą piłkę, mimo że czasami nie wszystko mu wychodzi. To widzimy w lidze angielskiej. Tam nie ma straconych piłek, a kibice nagradzają nawet wybicie na aut czy rzut rożny. Po meczu musimy być pewni, że daliśmy z siebie wszystko - dodaje Niciński.

Oceniając poszczególnych zawodników, 41-letni szkoleniowiec kierował się ich formą we wszystkich 18 kolejkach, jednak trzeba mieć na uwadze fakt, że on samodzielnie odpowiadał za wyniki gdyńskiej drużyny od spotkania z Wisłą Płock.

Piłkarze Arki okiem trenera Nicińskiego:*

Łukasz Skowron:

- pracoholik, który na każdym treningu daje z siebie ponad normę. Widać, że mu bardzo zależy. Stać go na lepszą grę.

Jakub Miszczuk:

- dostał drugą szansę po meczu z Termaliką. Odwdzięczył się w pewien sposób, gdyż zespół z nim w bramce miał swoją dobrą passę.

Glauber Souza Couto:

- na początku mojej pracy słyszałem o nim negatywne opinie. Dostał szansę, pokazał się z dobrej strony i mi zaimponował. Dobrą grą wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce.

Krzysztof Sobieraj:

- graliśmy razem. Silny punkt drużyny, mocny charakter, zawodnik potrzebny w tej drużynie.

Alan Fialho:

- wystrzelił z dyspozycją. Dobrze się wkomponował. Znakomicie pracuje na treningach, pełne zaangażowanie. Napędzał się z meczu na mecz, strzelał bramki.

Marcin Warcholak:

- jeden znany kibic krzyczy na każdym meczu, że to mój "synek". Fakt, że zagrał we wszystkich meczach. Muszę więc znaleźć dla niego konkurenta, który zacznie deptać mu po piętach.

Łukasz Kowalski:

- także graliśmy razem. Teraz jestem jego przełożonym. Myślę, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Mam nadzieję, że po dobrze przepracowanej zimie będzie starał się pokazać z dobrej strony.

Aleksander Jagiełło:

- jest młody. Arka to jego kolejny klub. Stać go na więcej, ma potencjał, ale na wiosnę musi pokazać się z jeszcze lepszej strony.

Michał Nalepa:

- ulubieniec gdyńskiej publiczności, ale nie zapominajmy, że Michał jeszcze wiosną biegał po 3-ligowych boiskach. Dla niego to był spory przeskok, ale żeby być lepszym, musi nad sobą ciężko pracować. Nie może zachwycić się chwilą, drobnym sukcesem. Moja w tym głowa, aby wydobyć będący w nim potencjał.

Grzegorz Lech:

- zawodnik, który zdecydowanie lepiej wygląda na treningach niż na meczach, dlatego dostawał szanse w meczach ligowych. Ma spore doświadczenie i spore umiejętności, które jednak ciężko było mu w tej rundzie wydobyć. Stać go na więcej.

Bartosz Ława:

- kolejny z moich kolegów z boiska. Pokazał, że piłka wciąż go cieszy. To zawodnik, który zawsze robi wszystko na sto procent i to widać na boisku podczas spotkań. Brał ciężar gry na siebie. Dobra jego dyspozycja dała nam sporo ważnych punktów. Ciągnął nasz zespół do zwycięstw.

Paweł Wojowski:

- żartobliwie nazwałem go "wróbelek Elemelek". Muszę mu poprzeczkę podnieść jeszcze wyżej, bo go na to stać. Jest nierówny. Zdarzały mu się mecze lepsze i gorsze. To typowe dla młodych zawodników, ale jemu potrzebna jest dodatkowa motywacja, może nawet tzw. "przykręcenie śruby", aby było z niego więcej pożytku.

Marcus da Silva:

- znam go już z czasów, gdy trenowałem Orkan Rumia. Potem zaliczył występy w Ekstraklasie. Ma spory potencjał, który cały czas trzeba wydobywać. Po długiej kontuzji dochodził do formy. Wciąż go trzeba odpowiednio motywować i bodźcować.

Paweł Abbott:

- snajper, który miał nam zapewnić bramki. Przed przyjściem do Arki miał dłuższą przerwę. Po rozegraniu kilku spotkań złapał uraz. Zawodnik z przeszłością mający potencjał, ale w tej rundzie nie miał za dużo okazji, aby nam pomóc.

Michał Szubert:

- miał także problemy zdrowotne, ale doszedł do siebie i dał nam kilka ważnych bramek. Ten zawodnik potrzebuje konkurencji, aby dalej się rozwijać, dlatego liczę, że pojawi się taka zimą. Pokazał, że ma możliwości i dalej na niego liczymy.

*ocena wszystkich piłkarzy Arki na arka.gdynia.pl.

EDWARD KLEJNDINST - NOWOCZESNY DYREKTOR SPORTOWY STAREJ DATY


Więcej o: