Sport.pl

Jaka przyszłość Lecha w Arce?

Postawa Grzegorza Lecha w Arce to jedno z największych rozczarowań rundy jesiennej. Piłkarz, który miał być liderem żółto-niebieskich, zawiódł na całej linii. 31-latek może zimą opuścić gdyński zespół, z tym że on sam nie bardzo pali się z przeprowadzką.
Lech jesienią rozegrał 17 meczów, z czego 16 w pierwszym składzie, i strzelił jedną bramkę. Mimo regularnej gry Arka nie miała z niego wielkiego pożytku. Dlatego sztab szkoleniowy żółto-niebieskich uznał, że Lech może zimą szukać innego pracodawcy. Wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu dostali też Antonio Calderon oraz Paweł Abbott. Odejście Lecha wcale jednak nie jest takie pewne. Po pierwsze - były pomocnik Stomilu Olsztyn ma kontrakt ważny do 30 czerwca 2015 roku, a po drugie - Lech nie zamierza się z Gdyni ruszać i mocno walczy o pozostanie w klubie.

- Najważniejsze, żeby klub i zawodnik dogadywali się i współpracowali wzajemnie - mówi Piotr Tyszkiewicz, menedżer zawodnika w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Słowa Tyszkiewicza oznaczają ni mniej, ni więcej, że decyzja w sprawie Lecha jeszcze nie zapadła, choć rzeczywiście kierownictwo Arki jest rozczarowane jego postawą.

- Rozmów na ten temat jeszcze nie było. Nie ukrywajmy jednak, że media zazwyczaj są dobrze poinformowane. Gdy klub zaprosi nas na rozmowy, to na pewno do nich usiądziemy - dodaje Tyszkiewicz.

Prezes Arki Wojciech Pertkiewicz (nasza ekskluzywna rozmowa - TUTAJ), nowy dyrektor sportowy Edward Klejndinst oraz trener Grzegorz Niciński (o planach Arki w zimowy okienku transferowym - TUTAJ) zapewniają, że zimą Arka dokona drobnych korekt w składzie. Mają to być dwa-trzy uzupełnienia. Dużo też zależy od tego jak potoczą się rozmowy z Calderonem, Abbottem oraz Lechem.

EDWARD KLEJNDINST - NOWOCZESNY DYREKTOR SPORTOWY STAREJ DATY


Więcej o: