Sport.pl

Arka straci swojego czołowego piłkarza? Nikłe szanse na pozostanie Alana Fialho

Czołowy obrońca Arki w rundzie wiosennej Brazylijczyk Alan Fialho ma zimą zmienić klub. Borykające się z problemami finansowymi Fluminense Rio de Janerio chce sprzedać swojego piłkarza, przez co szanse na powrót 21-letniego piłkarza do Gdyni są niemal zerowe.
Alan miał w poniedziałek stawić się na pierwszym treningu piłkarzy Arki po urlopie świąteczno-noworocznym. Jednak próżno było go dostrzec w gronie trenujących zawodników. Dlaczego? Taka była bowiem wola macierzystego klubu Brazylijczyka. Działacze Fluminense chcą skrócić okres wypożyczenia Alana do Arki (umowa obowiązywała do 30 czerwca 2015 roku), gdyż rozważają sprzedać swojego piłkarza do innego klubu.

- W kontrakcie był zapis, że Alan może wrócić do Fluminense po upływie pół roku - mówi trojmiasto.sport.pl Edward Klejndinst, dyrektor sportowy Arki.

- Ta sytuacja bardzo nas zaskoczyła - nie kryje Klejndinst.

Wobec powyższego Arka ma tak naprawdę związane ręce. Jedyne, na co mogą liczyć gdynianie, to zmiana woli przedstawicieli Fluminense.

- To nie jest żadne niedopatrzenie ze strony klubu. Umów trzeba przestrzegać. Jesteśmy w kontakcie z Fluminense, jednak nie łudzimy się - szansa na pozostanie Alana w Arce jest nikła - podkreśla dyrektor sportowy żółto-niebieskich.

Alan Fialho, czyli "polski" Brazylijczyk Arki Gdynia

Sprzedaż Alana może podreperować mocno ograniczony w ostatnim czasie budżet Fluminense. Nie jest tajemnicą, że zespół z Rio de Janeiro ma poważne problemy finansowe.

- Odszedł od nich główny sponsor [koncern Unimed z branży medycznej, który wspierał klub przez 15 lat. Firma płaciła Flu rocznie 38 milionów dolarów amerykańskich, co stanowiło 70 proc. budżetu - przyp. aut.]. A sytuacja z Alanem nie jest niczym nowym. Podobnie było, gdy wypożyczaliśmy do Rozwoju Katowice Michała Gałeckiego. Na naszą prośbę Michał wrócił do Arki po rundzie jesiennej sezonu 2013/14 - mówi Paweł Bednarczyk, menedżer klubu.

Problemy Fluminense sprawiają, że na zmianę decyzji odnośnie Alana raczej nie ma co myśleć.

- Nie zamierzamy czekać w nieskończoność. Stan niepewności niczemu nie służy. Do końca tego tygodnia chcemy definitywnie zamknąć sprawę - dodaje Klejndinst.

Pytanie, czy w to miejsce Arka ściągnie innego środkowego obrońcę?

- Chcemy wypełnić ten wakat. Nie wykluczam, że kogoś pozyskamy, ale niekoniecznie na środek obrony - zaznacza dyrektor Arki.

Alan był jedną z jaśniejszych postaci żółto-niebieskich w rundzie jesiennej. Na początku sezonu nie mieścił się w składzie, do którego wskoczył, gdy zespół przejął Grzegorz Niciński. Od tego czasu stał się podstawowym obrońcą Arki i jednym z lepszych I ligi. Zagrał 12 meczów i strzelił dwie bramki.

- To najlepszy moment w mojej profesjonalnej karierze. Arka znów wygrała, a trener konsekwentnie na mnie stawia. Podbudowuje mnie również zachowanie kibiców Arki. Czuć ich wsparcie, bardzo mnie szanują i super traktują. Jestem szczęśliwy, że razem z kolegami tworzymy dobrą historię Arki - mówił Alan pod koniec listopada.

EDWARD KLEJNDINST - NOWOCZESNY DYREKTOR SPORTOWY STAREJ DATY


Więcej o: