Sport.pl

Utalentowany reprezentant Polski trafi do Arki? "To mały Leszek Pisz". Kopia Szwocha

Na celowniku Arki Gdynia znalazł się młodzieżowy reprezentant Polski Grzegorz Tomasiewicz. Jego ewentualny transfer do gdyńskiego klubu jest bardzo prawdopodobny. Sprawa nabrała rozpędu po tym, jak piłkarz z dość błahego powodu nie pojechał na obóz Górnika Łęczna, gdyż zabrakło dla niego miejsca w kadrze.
Obserwuj autora na Twitterze - @PiWisniewski

Tomasiewicz jest środkowym pomocnikiem i podstawowym piłkarzem reprezentacji Polski U-19, która w październiku wywalczyła awans do kolejnej fazy eliminacji mistrzostw Europy. W grupie podopieczni Rafała Janasa grali z Mołdawią, Andorą oraz Holandią. Z dwoma pierwszymi rywalami Polacy wygrali 4:1 i 3:0, z Holandią z kolei przegrali 1:2. Tomasiewicz strzelił w tych meczach dwie bramki.

18-letni piłkarz urodził się w Jaworznie, gdzie stawiał pierwsze piłkarskie kroki (Szczakowianka Jaworzno, MCKiS Sokół Jaworzno). W rodzinnym mieście nie pograł zbyt długo, gdyż w bardzo młodym wieku trafił do Ruchu Chorzów. Tam przykuł uwagę możnych polskiej ekstraklasy - Lecha Poznań i Legii Warszawa. Koniec końców zdecydował się na wyjazd do stolicy. Sezony 2011/12 i 2012/13 spędził jeszcze w drużynach juniorskich, a w sezonie 2013/14 grał już w rezerwach stołecznej drużyny. W lipcu 2014 roku został nawet zgłoszony do rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy, ale nie dane mu było w niej zagrać.

O Tomasiewiczu mówi się, że ma "papiery na granie". Porównuje się go nawet do Leszka Pisza, słynnego pomocnika warszawskiej Legii. I to nie tylko z racji identycznych warunków fizycznych (Pisz miał 167 cm wzrostu i ważył 60 kg, Tomasiewicz 167 cm i waży 60 kg), co bardzo dobrej techniki użytkowej.





- Zdolny technicznie, szybki, fajny przegląd pola. Ale słaby fizycznie, to nie pozwala mu się przebić. No i tak naprawdę nie dostał poważnej szansy - mówi nam osoba dobrze znająca realia w Legii. - To może być lepsza kopia Mateusza Szwocha, tylko niech ktoś w końcu da mu prawdziwą szansę.

Co ciekawe, Tomasiewicz w styczniu był już wstępnie dogadany z Górnikiem Łęczna. Miał nawet pojechać z drużyną do Turcji, lecz zabrakło dla niego miejsca na obozie. Gdy temat ten upadł, do gry wkroczyła Arka. Nie jest tajemnicą, że trener Grzegorz Niciński szuka kreatywnego środkowego pomocnika. Kogoś, kto charakterystyką gry będzie przypominał Szwocha. Odkąd Szwoch odszedł do Legii, Arka ma lukę na pozycji nr 10. Tomasiewicz idealnie nadaje się do tej roli. W Arce na pewno dostałby sporo możliwości gry. Klub nie od dziś stawia na młodych piłkarzy, co wpisuje się w długofalową politykę działaczy Arki.

W drużynie żółto-niebieskich gra już inny piłkarz Legii Aleksander Jagiełło. O miejsce w zespole Nicińskiego walczy też Michał Gałecki, kolega Tomasiewicza z reprezentacji młodzieżowych.

Jak udało nam się ustalić, do gry o pozyskanie Tomasiewicza poważnie włączył się Ruch Chorzów. I nie jest tu bez znaczenia fakt, że aktualny jeszcze gracz Legii z Chorzowa miałby blisko do Jaworzna.

PRZEJRZYSTOŚĆ FINANSOWA, WIZJA ROZWOJU, KORPORACYJNOŚĆ - LEPSZE CZASY W ARCE?


Więcej o: