Olimpia żąda od piłkarza Arki 750 złotych. To koszty pobytu Rzuchowskiego na zgrupowaniu

I-ligowa Olimpia Grudziądz w formie zadośćuczynienia za to, że Michał Rzuchowski przebywający z drużyną w Cetniewie, wybrał ofertę Arki Gdynia, chce, aby piłkarz zapłacił klubowi 750 złotych za pobyt na zgrupowaniu.
Rzuchowski, po półrocznym pobycie w Ruchu Chorzów, wrócił do Arki. Mimo korzystnych finansowo ofert z innych klubów zdecydował się na grę w zespole, któremu sporo zawdzięcza. To w Arce 21-letni pomocnik się wypromował, co zaowocowało transferem do ekstraklasy. Jednak w pierwszej drużynie "Niebieskich" młody piłkarz nawet nie powąchał murawy. Wszystko przez długotrwałe problemy zdrowotne, o czym mówił w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Pół roku nie grałem, leczyłem kontuzję, przez te sześć miesięcy byłem oderwany od rzeczywistości. Więcej czasu spędzałem w podróżach po lekarzach, na zabiegi, rehabilitacje. Jeździłem a to do Krakowa, a to do Poznania czy Warszawy. Jestem zadowolony, że w końcu mogę wyjść na boisko i normalnie trenować (więcej tutaj).

W styczniu, gdy Ruch wznowił treningi, Rzuchowski dostał sygnał od trenera Fornalika, że lepiej będzie dla niego, jak poszuka sobie klubu na wypożyczenie.

- Ruch wiosną będzie walczyć o utrzymanie. A trener Fornalik potrzebuje ogranych piłkarzy. Niepotrzebne mu ryzyko. A wobec mojej długiej kontuzji niczego nie mógł być pewien. Nic dziwnego, że szkoleniowiec Ruchu stawia na doświadczonych zawodników, którzy niejedno przeżyli w ekstraklasie - mówił nam 21-letni pomocnik.

Propozycję złożyła Olimpia Grudziądz, zapraszając Rzuchowskiego na testy i udział w zgrupowaniu w Cetniewie. Rzuchowski zagrał nawet w dwóch sparingach. I wtedy chęć pozyskania piłkarza wykazał Grzegorz Niciński, trener Arki. Rzuchowski rozmawiał z przedstawicielami gdyńskiego klubu, lecz sprawa w pewnym momencie ucichła. Po kilku dniach okazało się jednak, że Rzuchowski wróci do Gdyni, podpisując z Arką półroczny kontrakt. Działacze Olimpii poczuli się urażeni na tyle, że żądają od piłkarza 750 złotych jako zwrot kosztów za udział w zgrupowaniu. Sam Rzuchowski przyznał, że był jedynie po słowie z Olimpią. Ale przeczuwał, że wobec takiego obrotu sprawy Olimpia nie przejdzie obok.

- Czy można się nam dziwić? Przecież zawodnik czy też Arka, która przebywała w tym samym czasie co my w Cetniewie, mogli zagrać w otwarte karty. A tam wszystko odbyło się po cichu. Ponieśliśmy stratę, bo mogliśmy w miejsce Rzuchowskiego zabrać na obóz innego zawodnika - mówi Mariusz Łaski, menedżer grudziądzkiego klubu w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

- Jeśli nam nie odda tych pieniędzy, do sądu nie pójdziemy. Chodzi jednak o pewne zasady - dodaje Łaski.

W sobotę Arka zagra sparing z Olimpią na Narodowym Stadionie Rugby (godz. 11).

PRZEJRZYSTOŚĆ FINANSOWA, WIZJA ROZWOJU, KORPORACYJNOŚĆ - LEPSZE CZASY W ARCE?