Sport.pl

Czesław Boguszewicz: Transfery Arki? Idzie to w dobrym kierunku

- Ci piłkarze są w Arce nie dlatego, że ktoś miał takie widzimisię, tylko po prostu taka była koncepcja. Uważam, że Renusz, Rzuchowski i Lomski z miejsca wskoczą do pierwszego składu. Jest OK. Idzie to w dobrym kierunku - ocenia transfery Arki Gdynia Czesław Boguszewicz, były dyrektor sportowy żółto-niebieskich.
Arka dokonała tej zimy czterech transferów, a piąty (warunki indywidualnego kontraktu z młodym pomocnikiem z Legii Warszawa Grzegorzem Tomasiewiczem) jest w toku. Drużynę Grzegorza Nicińskiego zasili skrzydłowi Fin Patrik Lomski oraz Michał Renusz, pomocnik Michał Rzuchowski, napastnik Piotr Karłowicz. Zdaniem Boguszewicza są to wartościowe ruchy kadrowe.

- Bardzo pozytywne wrażenie wywarł na mnie Michał Renusz, który jest nam znany nie od dziś. Lomski będzie sporym wzmocnieniem. To piłkarz obdarzony dużą szybkością, nieszablonowy. Przede wszystkim ma pomysł na grę. Potrafi zagrać ciekawą piłkę. O Tomasiewiczu nie mam jeszcze wyrobionego zdania. Jedynie mogę oceniać na podstawie 45 minut z Kotwicą Kołobrzeg. Miał przebłysk talentu, gdy popisał się ładną asystą do Lomskiego. Natomiast nie spodziewałem się zbyt wiele. Jest w nowym dla siebie otoczeniu, wszystko jest tu dla niego nowe. Musi się zaznajomić ze stylem gry Arki. Umiejętności ma. Ma też czas, żeby pokazać swój talent. Arka na pewno będzie w niego inwestować. I liczę, że będzie OK. Karłowicz - daleka droga do pierwszego składu, chociaż ma dobre warunki fizyczne. Może nie ma za dużo szybkości, ale widzę, że się stara. Myślę jednak, że nie będzie miał łatwo. Zdrowy Rzuchowski jest potrzebny Arce. Fajnie, że wrócił. Jego felerem było to, że nie posłuchał niektórych ludzi, odchodząc z Arki. Między innymi mnie. Doradzaliśmy mu, aby został, ale wolał posłuchać innych doradców - mówi Boguszewicz w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Rzuchowski ostatnie pół roku spędził w Ruchu Chorzów. Jak zapewniał w rozmowie z nami (więcej TUTAJ) był to czas stracony, z którego jednak wyciągnął wnioski.

- Człowiek uczy się przez całe życie, a i tak umiera głupi. Uważam, że Rzuchowski źle zrobił, opuszczając Arkę już po poprzednim sezonie. Powinien jeszcze pograć w Arce przynajmniej kolejny sezon. Nabrałby doświadczenia i bogatszy mógłby ruszyć na podbój ekstraklasy. A tak, przejechał się. Za przeproszeniem "sparzył dupkę" i wrócił - podkreśla Boguszewicz, który od 19 marca 2014 roku do końca września 2014 roku pełnił funkcję dyrektora sportowego żółto-niebieskich. Przyszedł w miejsce Michała Globisza, mającego problemy zdrowotne. Odejście Boguszewicza z Arki miało związek ze zwolnieniem Dariusza Dźwigały. Boguszewicz w jednym z wywiadów zapowiedział, że gdy tylko klub ogłosi zwolnienie Dźwigały, to ten honorowo odejdzie razem z nim. To efekt nieudanego początku rundy jesiennej tego sezonu.

Podsumowując zimowe transfery Arki, były dyrektor sportowy gdyńskiego klubu zauważył, że sprowadzenie Rzuchowskiego da też inne możliwości trenerowi Nicińskiemu przy wyborze składu. Rzuchowski był sprawdzany choćby na pozycji numer 10.

- Już w poprzednim sparingu tak grał. Michał jest na tyle uniwersalnym zawodnikiem, że może grać na kilku pozycjach. W przypadku jakiegoś nieszczęścia trener Niciński ma w zanadrzu Rzuchowskiego, który zapełni określoną lukę w składzie - zauważa Boguszewicz.

Czy zimowe zmiany w kadrze żółto-niebieskich można określić mianem transferów robionych z głową?

- Ci piłkarze są w Arce nie dlatego, że ktoś miał takie widzimisię, tylko po prostu taka była koncepcja. Uważam, że Renusz, Rzuchowski i Lomski z miejsca wskoczą do pierwszego składu. Jest taka zasada: jeżeli bierzesz pięciu zawodników i wypali z tego dwóch, to jest dobrze. Trzech, to już bardzo dobrze. Czterech, super. A pięciu to fenomen. Uważam, że jest OK. Idzie to w dobrym kierunku - dodaje były dyrektor sportowy Arki.

PRZEJRZYSTOŚĆ FINANSOWA, WIZJA ROZWOJU, KORPORACYJNOŚĆ - LEPSZE CZASY W ARCE?


Więcej o: