Arka z Widzewem bez podstawowego piłkarza i bez kibiców

W sobotnim meczu z Widzewem Łódź (godz. 14) Arka zagra osłabiona brakiem podstawowego obrońcy Marcina Warcholaka, który od początku rundy wiosennej jest w wysokiej formie. Lewy obrońca gdynian musi odcierpieć karę za nadmiar żółtych kartek.
Warcholak w obu meczach tej rundy pokazał się z bardzo dobrej strony. Z GKS-em Tychy (4:0) wywalczył rzut karny, którego na gola zamienił Marcus da Silva. W dodatku często "szarpał" lewą stroną. Równie aktywny 25-letni obrońca był w spotkaniu ze Stomilem Olsztyn (4:1). To po jego mocnym uderzeniu z rzutu wolnego mogła paść pierwsza bramka dla Arki. Bramkarz gości, Piotr Skiba, "wypluł" piłkę, ale dobijający wślizgiem Paweł Abbott nieczysto trafił w futbolówkę. Co gorsza - Warcholak ujrzał w tym meczu czwartą żółtą kartkę, co oznacza, że nie będzie mógł zagrać w sobotę (godz. 14) z Widzewem Łódź.

- Kompletnie nie przejmujemy się tą sytuacją, mam w kadrze zmienników dla Warcholaka, którzy tylko czekają na szansę. A wówczas niech boi się ten, kto nie mógł zagrać - uważa Grzegorz Niciński, trener Arki.

Sobotnie spotkanie Widzew - Arka odbędzie się w Byczynie. Będzie ono zamknięte dla publiczności. Warto podkreślić, że każdy mecz rozegrany w miejscowości nieopodal Poddębic skutkować ma jednym ujemnym punktem na starcie nowego sezonu. Łódzki klub zamierza w tej sprawie złożyć odwołanie 18 marca przed Najwyższą Komisją Odwoławczą. Niewykluczone, że kolejne mecze Widzew rozegra na stadionie Ruchu Chorzów przy ul. Cichej.

TRANSFERY ARKI: ZABÓJCZE SKRZYDŁA, ISKRA BOŻA, NAJLEPSZE SKRZYDŁA W I LIDZE? [OPINIE]