Sport.pl

Jak szwagier ze szwagrem, czyli Jarzębowski kontra Abbott

Mecz Wigier Suwałki z Arką Gdynia (godz. 19) będzie wyjątkowym meczem dla Tomasza Jarzębowskiego oraz Pawła Abbotta, którzy są szwagrami, a w niedzielę zagrają po przeciwnych stronach boiska.
"Jarza" jeszcze w zeszłym sezonie reprezentował barwy Arki, w której spędził trzy lata. Odszedł z klubu po tym, jak gdynianom nie udało się wywalczyć awansu do ekstraklasy. Do gry w Suwałkach namówił go trener Zbigniew Kaczmarek oraz dyrektor sportowy Jacek Zieliński, który, tak jak Jarzębowski, związany był w przeszłości z Legią Warszawa.

Doświadczony piłkarz mógł przypomnieć się kibicom żółto-niebieskich przy okazji meczu z rundy jesiennej. Jednak z powodu kontuzji nie zagrał, a jego zespół wygrał w Gdyni 1:0. Teraz wystąpi od pierwszych minut, bo wraca do składu po pauzie za żółte kartki. I od razu przyjdzie mu rywalizować ze swoim szwagrem... Pawłem Abbottem. Napastnik Arki również pauzował w ostatniej kolejce.

- Tak wyszło, to był czysty przypadek - uśmiecha się Jarzębowski. - Damy z siebie wszystko, powstrzymamy Pawła Abbotta i wygramy z Arką - mówi obrońca Wigier w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

W Wigrach broni Hieronim Zoch, który poważną przygodę z futbolem rozpoczynał właśnie w Arce. Grał jednak głównie w Młodej Ekstraklasie lub rezerwach. Zdołał rozegrać jeden mecz w ekstraklasie - w wyjazdowym spotkaniu z Koroną Kielce (0:1).

Kolejny piłkarzem, który łączy oba kluby jest napastnik Arki Piotr Karłowicz. "Karzeł" nie załapał się do kadry meczowej, gdyż ma problem z kręgosłupem.

Więcej o: