Sport.pl

Pierwsza porażka Arki wiosną. Nieudany jubileusz Ławy [RELACJA + ZDJĘCIA]

Pierwsza porażka Arki w rundzie jesiennej stała się faktem. Gdynianie ulegli 0:1 w wyjazdowym spotkaniu Wigrom Suwałki. To druga w tym sezonie przegrana żółto-niebieskich z beniaminkiem I ligi. Jesienne spotkanie obu drużyn zakończyło się identycznym wynikiem.
Niedawno swój 200. występ w barwach Arki świętował Krzysztof Sobieraj (z Chojniczanką Chojnice), a w niedzielny wieczór po raz dwusetny w żółto-niebieskiej koszulce pojawił się na boisku inny z weteranów Bartosz Ława. Pod nieobecność kapitana gdynian, który pauzował za żółte kartki, to doświadczony pomocnik przejął opaskę kapitańską.

Pauzującego Sobieraja na środku obrony zastąpił Antoni Łukasiewicz. Do ataku wrócił Paweł Abbott, przez co do drugiej linii został przesunięty Marcus da Silva, który operował tuż za plecami napastnika. Ataki arkowców starał się powstrzymać stoper Tomasz Jarzębowski. "Jarza" grał w Arce przez trzy lata, przed tym sezonem podpisał kontrakt z beniaminkiem I ligi. Miejsce w bramce Wigier wywalczył były bramkarz Arki Hieronim Zoch.

Gospodarze rozpoczęli ze sporym animuszem. Po okresie żwawej gry Wigier do przodu ruszyli też gdynianie. Spotkanie się wyrównało. I wówczas jedną z akcji przeprowadził Michał Renusz. Jednak po jego dośrodkowaniu piłka wylądowała w rękach Zocha. Szansą dla Arki był rzut wolny w 26. minucie. Lecz strzał Marcina Warcholaka trafił w mur.

Wigry starały się zagrozić Arce po stałych fragmentach gry. Ale defensywa Arki była bardzo czujna. Drużyna z Suwałk szukała również szczęścia w uderzeniach z daleka. Tak było w przypadku Maksimsa Rafalskisa, który najpierw minimalnie przestrzelił, a potem niedokładnie podawał do Kamila Zapolnika. Niecelny był też strzał Łukasza Monety.

Żółto-niebiescy najlepszą okazję w pierwszej połowie zmarnowali po akcji duetu Abbott - Paweł Wojowski. "Wojo" dostał piłkę do napastnika Arki i w dobrej sytuacji nie trafił w futbolówkę.

Początek drugiej połowy przyniósł szybką wymianę ciosów. Chwilę po zmianie połów z dobrej strony pokazał się Marcus da Silva. Brazylijczyk próbował dograć do Abbotta i na próbie się skończyło. W odpowiedzi z kilku metrów nad bramką uderzył Moneta, któremu podawał Zapolnik. Riposta gdynian była natychmiastowa. Z dystansu uderzał da Silva, a piłka o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką.

Gdyby w 51. minucie z dobitką nie spóźnił się Renusz, Arka mogła prowadzić. Pomocnika gdynian uprzedził interweniujący na raty Zoch, który miał problem ze strzałem Abbotta.

Kilka minut później błysnął z kolei Jakub Miszczuk. Bramkarz Arki wygrał pojedynek sam na sam z Zapolnikiem, który gnał na bramkę przez niemal pół boiska! Ataki Wigier były coraz częstsze i groźniejsze. Po strzale Michała Kopczyńskiego piłka przeleciała nad bramką. A tylko z sobie znanych powodów gola nie zdobył Kamil Adamek. Ten uderzał z powietrza, ale niecelnie.

Gdynianie w końcu odsunęli niebezpieczeństwo z własnej połowy, starając się grać bliżej bramki Wigier. Aktywny był da Silva, który grał na dużej swobodzie. Łatwo mijał rywali, problem w tym, że nie za bardzo miał z kim współpracować.

Przewaga gospodarzy znalazła swoje odzwierciedlenie w 83. minucie. Źle interweniujący Miszczuk dostał piłkę "za kołnierz" i zmuszony był wyciągać piłkę z siatki po strzale Bartosza Widejki. Ten gol okazał się zwycięskim trafieniem. Arka po raz drugi w tym sezonie przegrywa z Wigrami 0:1.

Wigry Suwałki - Arka Gdynia 1:0 (0:0)

Bramka: Widejko (83.)

Wigry: Zoch - Widejko, Wichtowski, Jarzębowski, Bartkowski, Biel (77. Żebrowski), Rafalskis, Kopczyński, Moneta (73. Bogusz), Tarnowski, Zapolnik (65. Adamek)

Arka: Miszczuk - Stolc, Marcjanik, Łukasiewicz, Warcholak - Renusz, Nalepa (53. Rzuchowski), Ława, Wojowski (74. Gałecki) - da Silva - Abbott (63. Szubert)

Więcej o: