Sport.pl

Michał Renusz: Nazwa Arka mówi sama za siebie, musimy walczyć o najwyższe cele

Michał Renusz krytycznie ocenia swoją postawę w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Jednak zmiany, jakie zaszły w jego życiu w ostatnim czasie, mają dać mu pozytywnego bodźca, co poskutkuje lepszą postawą na boisku.
Po przyjściu do Arki Miroslava Bożoka wzrosła konkurencja na bokach pomocy. Bo choć Bożok lepiej czuje się w innym miejscu boiska, to gra na skrzydle nie jest dla niego przeszkodą.

- Nie patrzę pod kątem ostrej rywalizacji. Miro przecież może grać również dobrze na środku pomocy. Myślę, że gdy osiągnę optymimum dyspozycji, to trener znajdzie na boisku miejsce dla nas obu - przekonuje skrzydłowy gdyńskiej drużyny, Renusz w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

W ostatnim czasie sporo w życiu Renusza się zmieniło. Ożenił się i jak zapewnia jest to dla niego pozytywny bodziec, który da mu powera na nowy sezon.

- Na pewno pozytywnie odbije się to na mojej dyspozycji. Jestem w dobrej kondycji psychicznej. Mocno się odbudowałem. Wcześniej byłem w lekkim dołku. Czuję, że jest dużo, dużo lepiej. Fizycznie także się odbudowałem. Myślę, że wkrótce pokaże to na boisku - zapewnia skrzydłowy Arki.

Gdynianie latem nieco przebudowali skład. Odeszło kilku zawodników, którzy rozczarowali. W ich miejsce Arka pozyskała Tadeusza Sochę, wspomnianego Bożoka, Alana Fialho, Konrada Jałochę, Rafała Siemaszkę oraz młodego, zdolnego Mateusza Czapłygina.

- Co do tego, że się wzmocniliśmy, nie mam żadnych wątpliwości. Ale na ile poważne są to wzmocnienia, dowiemy się na koniec sezonu. Bo sparingi nie do końca są miarodajne. Mamy ciekawy zespół, ale trzeba poczekać z deklaracjami - podkreśla Renusz.

W które miejsce celuje Arka? Prezes Wojciech Pertkiewicz wspomniał ostatnio o TOP 5.

- Chcemy być w czołówce. Nazwa Arki mówi samo za siebie. Arka musi walczyć o najwyższe cele - deklaruje 27-letni piłkarzy żółto-niebieskich.

Arka rozpoczyna sezon z wysokiego C. Gra kolejno z Zawiszą Bydgoszcz, Wisłą Płock, GKS-em Katowice oraz Zagłębiem Sosnowiec.

- Wbrew przewidywaniom te mecze mogą okazać się dużo łatwiejsze niż większość sądzi. Z lepszymi zespołami gra nam się łatwiej. Po prostu grając z nimi, mamy możliwość rozwinięcia skrzydeł, bo jest więcej miejsca na boisku. A my mamy w kadrze szybkich zawodników, którzy mogą to wykorzystać - tłumaczy Renusz, który nie jest do końca zadowolony ze swojej postawy w poprzednim sezonie.

- Zdarzało nam się sporo meczów, w których mieliśmy sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Szkoda, bo na początku było inaczej. Nie ukrywam, że miałem słabe statystyki. Wrażenie mogły robić jedynie osiągnięcia Marcusa. Brakowało przynajmniej jeszcze z dwóch piłkarzy, którzy strzelaliby równie regularnie. Akcenty nie były równo rozłożone. No i ta szwankująca skuteczność... - ocenia skrzydłowy Arki.

ALAN FIALHO: WRÓCIŁEM DO ARKI ABY WRÓCIĆ Z NIĄ DO EKSTRAKLASY


Więcej o: