Sport.pl

Arka ma mocno zaakcentować swoją obecność w I lidze

- Arka personalnie wygląda dobrze. Myślę, że powinniśmy mocno zaakcentować naszą obecność w I lidze i znaleźć się w gronie pretendentów do awansu. Jestem przekonany, że w niedługim czasie ta drużyna będzie prezentować się na miarę ekstraklasy - uważa dyrektor sportowy Arki Gdynia Edward Klejndinst.
Arka sposobi się już do początku nowego sezonu, w którym gdynianie mają poprawić 10. miejsce na finiszu poprzednich rozgrywek, a co ważniejsze - włączyć się do walki o ekstraklasę. Zdaniem dyrektora sportowego Arki zespół ma podstawy, by wiązać z nim duże nadzieje.

- W większości zrealizowaliśmy zakładane plany transferowe. Oczywiście zawsze można chcieć więcej, to na tę chwilę Arka personalnie wygląda dobrze. Myślę, że powinniśmy mocno zaakcentować naszą obecność w I lidze i znaleźć się w gronie pretendentów do awansu. Inne zespoły też się zbroją. Jednak na podstawie podejścia naszych zawodników, wyników w sparingach mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, że jeśli nie teraz, to w niedługim czasie ta drużyna będzie prezentować się na miarę ekstraklasy. Sparingi dobrze wróżą, postawa nowych piłkarzy pokazuje, że dadzą nam oni określoną jakość. Mam przeczucie, że transfery są kolejny etapem celu, do którego zmierzamy - zaznacza Klejndinst.

Żółto-niebiescy pozyskali latem siedmiu zawodników (Alan Fialho, Tadeusz Socha, Rafał Siemaszko, Miroslav Bożok, Konrad Jałocha, Sebastian Szerszeń oraz młody Mateusz Czapłygin). Zatrzymali także w klubie Pawła Abbotta, który po sezonie został wystawiony na listę transferową. Abbott otrzymał nowy kontrakt, ale też niższe uposażenie.

- W jego przypadku decydującym czynnikiem na pewno nie były pieniądze. W rozmowie z Pawłem nie ukrywaliśmy, że szukamy innych napastników. To, że został z nami i otrzymał angaż, wynika z faktu, iż dobrze prezentował się w okresie przygotowawczym. W sparingach strzelił dwie bramki. Dużo daje z siebie na treningach. Liczymy na jego doświadczenie i profesjonalizm, co zresztą widać na każdym kroku. Myślę, że w wydatny sposób przyda się Arce - podkreśla dyrektor sportowy Arki. Choć w przyszłości nie wyklucza on kolejnych wzmocnień gdynian w formacji ofensywnej, gdzie oprócz Abbotta grać będą Marcus da Silva, Siemaszko i Sebastian Szerszeń.

- Nigdy nie mów nigdy. Niestety, uciekł nam Maro Mandżukić, a było blisko (śmiech) - tłumaczy Klejndinst, mając na myśli głównie zimowe okienko transferowe. Dalsze ruchy kadrowe zależeć będą od tego, które miejsce zajmie Arka po rundzie jesiennej i jaką stratę będzie mieć do czołówki.

- W tej lidze jesteśmy w stanie wygrać praktycznie z każdym. Ale poprzedni sezon pokazał, że gubiliśmy punkty z teoretycznie słabszymi. Mam przeczucie, że nowi piłkarze okażą się naszym wzmocnieniem i będą stanowić brakujące elementy w układance. Na tyle, iż stworzymy bardzo solidny zespół. Głęboko wierzę w to, co mówię. Bo żadnych deklaracji ode mnie nie usłyszycie - zastrzega kapitan żółto-niebieskich Krzysztof Sobieraj.

W podobnym tonie wypowiada się jeden z nowych piłkarzy, Bożok.

- Jako sportowcy mamy ambicję wygrywać każdy mecz. Mocno wierzę w drużynę, na wszystko patrzę w pozytywnym świetle - wyjaśnia słowacki pomocnik.

TADEUSZ SOCHA: JEŚLI AWANSUJEMY, TO ZOSTANĘ W ARCE


Więcej o: