Puchar Polski. Arka na fali faworytem meczu z Chojniczanką

W środę o godz. 18.30 na murawie Stadionu Miejskiego w Gdyni Arka w 1/16 finału Pucharu Polski podejmie Chojniczankę. I mimo braków kadrowych będzie faworytem.
Meczem w Płocku Arka przełamała serię 10 ligowych spotkań bez zwycięstwa, więc do meczu pucharowego z Chojniczanką przystąpi z większą pewnością siebie. Ponadto najbliższy rywal żółto-niebieskich przegrał swoje ostatnie spotkanie w samej końcówce (1:2 w Bełchatowie), a w poprzedni weekend zremisował w Legnicy z Miedzią (2:2). Dodatkowo w czterech ostatnich spotkaniach ligowych z Chojniczanką to gdynianie dwukrotnie wygrywali, tyle samo razy remisując. Nastroje panujące w ekipie z Chojnic są więc o wiele gorsze niż w drużynie Grzegorza Nicińskiego. Nie na tym jednak Arka powinna upatrywać swoich szans na zwycięstwo. Personalnie - mimo ciągłych braków spowodowanych kontuzjami - zespół Grzegorza Nicińskiego bez dwóch zdań jest lepszy, czego małą próbkę mieliśmy w meczu z Zawiszą (zremisowanym 1:1) czy tym w Płocku (wygranym 2:0).

Braki w kadrze nikomu nie są strasznie

Od początku sezonu Arka musi się zmagać właśnie z urazami swoich piłkarzy. Wiadomo, że do dyspozycji trenera na środowy mecz na pewno nie będzie ani Marcus da Silva, ani tym bardziej Miroslav Bożok. Pierwszy ma lekki uraz łydki, drugi powoli dochodzi do siebie po naderwaniu mięśnia dwugłowego.

- Nie przewidujemy, by Marcus był w środę do dyspozycji. Nie chcemy podejmować zbędnego ryzyka. Zarówno on, jak i Miro Bożok trenują pod okiem Marka Gaduły (koordynatora sztabu medycznego - przyp. red.) - wyjaśnia II trener Arki Grzegorz Witt.

Kiedy obaj wrócą? Nie będzie to odległy termin, ale ciężko go teraz jednoznacznie określić. Być może któregoś z nich ujrzymy już sobotę w meczu z GKS Katowice, jednak najpewniej obaj będą gotowi do gry dopiero na wyjazdowe spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec. Mimo braku tych dwóch najważniejszych ogniw Arki, sytuacja absolutnie nie jest bez wyjścia. Za przykład niech posłuży mecz w Płocku, który bez obecności wspomnianej dwójki odpowiadającej za jakość ofensywy, żółto-niebiescy i tak zwyciężyli.

Angielski dodatek do rywalizacji na skrzydłach, Siemaszko vs. starzy znajomi

Przyjemnym powiewem nad morzem jest również zakontraktowanie na rok Rashida Yussuffa. Anglik na lipcowych testach w Gdyni pokazał się z dobrej strony i z pewnością będzie dobrą alternatywą na skrzydłach Arki. Może wobec tego Niciński już na stałe zrezygnuje z pomysłu ustawiania Bożoka na lewej stronie pomocy? Z pewnością Słowak więcej pożytku drużynie przyniesie jako playmaker, co dobitnie pokazał w okresie przygotowawczym.

- Jeżeli chodzi o kwestie sportowe, to Yussuff w środę na pewno by zagrał. Tutaj chodzi jednak o sprawy formalne, które nie są zależne od nas. Jeśli dotrze certyfikat zawodnika, to będzie włączony do zespołu - podkreślił trener Witt.

Mecz z Chojniczanką będzie też wyjątkowym dla najlepszego strzelca Arki w tym sezonie, Rafała Siemaszki. To właśnie z Chojnic 28-latek trafił ponownie do Gdyni.

Zwycięzca środowego meczu w 1/8 finału zagra z lepszym z pary GKS Bełchatów - Drutex Bytovia.



ALAN FIALHO: DO ARKI WRÓCIŁEM PO TO, BY AWANSOWAĆ DO EKSTRAKLASY