Sport.pl

Grzegorz Niciński po meczu z GKS-em: Wygraliśmy dzięki wierze i pasji, a także kibicom

- Piłkarzom dziękuję za wiarę i pasję. Druga połowa była dobra w naszym wykonaniu. Wierzyłem, że ta bramka padnie, choć zdobyliśmy ją w szczęśliwych okolicznościach. Mamy siedem punktów, liga dopiero się rozpoczęła. Fajnie, że tak jest - powiedział po wygranym meczu 1:0 z GKS-em Katowice trener Arki Gdynia Grzegorz Niciński.
Wygrana gdynian mogła i powinna być bardziej okazała. Żółto-niebiescy zdominowali rywala, po przerwie stworzyli sobie multum okazji, ale bramka gości była jak zaczarowana. W samej drugiej połowie Arka miała ze cztery, pięć 100-proc. sytuacji. Bramka padła dopiero w doliczonym czasie gry po strzale Tadeusza Sochy.

- Chciałem podziękować kibicom i zawodnikom. Kibicom za doping do końca, który poniósł nas do wygranej. Piłkarzom dziękuję za wiarę i pasję. Druga połowa była dobra w naszym wykonaniu. Wierzyłem, że ta bramka padnie, choć zdobyliśmy ją w szczęśliwych okolicznościach. Do przerwy mecz był bardziej wyrównany, ale to my mieliśmy trzy sytuacje. Mamy siedem punktów, liga dopiero się rozpoczęła. Fajnie, że tak jest. Musieliśmy się sporo napracować, żeby wygrać z tak dobrą ekipą jak GKS, który będzie się liczył w walce o czołowe miejsca w lidze - ocenił wygrane spotkanie z GKS-em trener Niciński.

Jak dodał, jego drużyna bardzo chciała zrehabilitować się w oczach kibiców za porażkę w Pucharze Polski z Chojniczanką Chojnice. Arka odpadła z pucharu, bo gorzej wykonywała rzuty karne.

- Porażka z Chojniczanką bardzo nas bolała. Chcieliśmy awansować, bo wiedzieliśmy, jaka jest drabinka [ewentualnym rywalem Arki w ćwierćfinale mógł być lepszy zespół z pary Legia Warszawa - Lechia Gdańsk]. Musieliśmy szybko się przestawić na ligę. Powiedzieliśmy sobie, że życie toczy się dalej. Dziś moja drużyna nie zawiodła. Myślę, że kibice mogą być zadowoleni. Emocji było co niemiara. Koniec końców był dla nas szczęśliwy - podsumował szkoleniowiec Arki.

Więcej o: