Sport.pl

Michał Renusz przyznaje się do błędu: Źle zareagowałem, zawodnik wypuścił piłkę i dotknąłem go

Po faulu Michała Renusza w drugiej połowie sędzia podyktował rzut karny dla Wigier, którego na gola zamienił Jakub Bartkowski. Główny winowajca tego zdarzenia wziął winę na siebie. - Zrobiłem błąd. Zawodnik wypuścił sobie piłkę, źle zareagowałem i dotknąłem go, ale nie było jakiegoś mocnego uderzenia - mówił po porażce 0:2 z Wigrami Suwałki pomocnik Arki Gdynia.
Wszystko, co najgorsze, spotkało Arkę w drugiej połowie. Zaczęło się od faulu Renusza w polu karnym. "Jedenastkę" wykorzystał Jakub Bartkowski.

- Zrobiłem błąd przy rzucie karnym. Zawodnik wypuścił sobie piłkę, źle zareagowałem i dotknąłem go, ale nie było jakiegoś mocnego uderzenia. Sędzia podjął decyzję i podyktował "jedenastkę" - kajał się Renusz.

Chwilę po tym zdarzeniu skrzydłowy Arki opuścił boisko.

- Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Przyznaję, że popełniłem błąd. Miałem jednak siły, żeby grać dalej i go naprawić - tłumaczył skrzydłowy żółto-niebieskich.

Mimo zmian gdynianie nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. Co więcej w 71. minucie goście wyprowadzili kontrę na 2:0.

- Narzuciliśmy od początku duże tempo. Stworzyliśmy sobie sytuacje, których jednak nie wykorzystaliśmy. Gdybyśmy trafili pierwsi, to mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Po rzucie karnym dla gości to wszystko się zmieniło - mówił Renusz.

- Teraz trzeba przygotować się jak najlepiej do następnego meczu [MKS Kluczbork, godz. 17.30], zdobyć w sobotę trzy punkty i wrócić na właściwie tory - tłumaczył pomocnik Arki.

Po letnich transferach wydawało się, że największą jakość Arka pokaże na skrzydłach. Póki co skrzydłowi zespołu Grzegorza Nicińskiego rozczarowują, co także uderza w osobę Renusza.

- Wydaje mi się, że ze skrzydeł tworzymy zagrożenie pod bramką rywala. Brakuje nam jednak skuteczności i nie strzelamy bramek. To jest klucz naszych problemów - przyznał Renusz.

POWRÓT DO ARKI TO DLA MNIE NAJWIĘKSZE WYZWANIE W KARIERZE


Więcej o:
Skomentuj:
Michał Renusz przyznaje się do błędu: Źle zareagowałem, zawodnik wypuścił piłkę i dotknąłem go
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX