Sport.pl

Kosztowne błędy indywidualne. "Jestem zły i mam pretensje tylko do siebie"

Spotkanie z Wigrami Suwałki (przegrane 0:2) pokazało, że w drużynie Grzegorza Nicińskiego wiele jest do poprawy zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. - Jestem zły i mam pretensje tylko do siebie, bo każdy wie, jak poważnie biorę sobie do serca treningi i na tych treningach większość strzałów ląduje w sieci - mówił po meczu feralny strzelec Marcus da Silva.
Niewątpliwie wszystko zaczęło się od Brazylijczyka. To jego wyśmienita sytuacja, w której niemal pół boiska przebiegł w sytuacji sam na sam, i w efekcie zmarnowana okazja mogły sprawić, że mecz w Gdyni wyglądałby zupełnie inaczej. Później gdynianie mieli jeszcze kilka szans, ale to Marcus da Silva miał tę najbardziej klarowną.

- Jak zawodnik nie strzeli, to każda decyzja jest zła. Jeśli piłka wylądowałaby w sieci, to nikt nie zważałby na to, w jaki sposób wykończyłem akcję. A tak toczą się rozważania, czy dobrze zrobiłem. Zrobiłem źle, bo nie strzeliłem gola, a to należało zrobić - komentuje Brazylijczyk. - Miałem dużo czasu, patrzyłem na bramkarza, widziałem, że podchodzi w moim kierunku, i chciałem uderzyć w krótki róg. Nie miałem w głowie, żeby kombinować i mijać, tylko od razu wiedziałem, by strzelać. Wiadomo, jestem zły i mam pretensje tylko do siebie, bo każdy wie, jak poważnie biorę sobie do serca treningi, i na tych treningach większość strzałów ląduje w sieci.

Meczem w Sosnowcu Arka zdecydowanie obniżyła loty. Spotkanie z Wigrami miało jednak zapoczątkować "dwumecz" zakończony zdobyczą sześciu punktów, co wywindowałoby gdynian w ścisłe rejony góry tabeli. Tymczasem jedyne, co żółto-niebiescy mogą teraz osiągnąć, to połowa tej zdobyczy punktowej. Trzeba jednak znaleźć receptę na MKS Kluczbork, który w Gdyni - podobnie jak Wigry - będzie się głównie bronił.

- Po takiej porażce możemy mieć pretensje tylko do siebie. Mieliśmy tyle sytuacji, że trzeba wykorzystać którąś z nich i prowadzić w meczu. Nie można sobie pozwolić na taką nieskuteczność, jeśli myśli się o trzech punktach - zakończył da Silva.

POWRÓT DO ARKI TO DLA MNIE NAJWIĘKSZE WYZWANIE W KARIERZE


Więcej o: