"Delikatnie mogłem być zaskoczony, że nie zagrałem z Kluczborkiem"

Do Arki wdarł się przebojem, ale szybko stał się objawieniem. Dostał też pierwsze w życiu powołanie na konsultację do młodzieżowej reprezentacji. Przemysław Stolc na prawej obronie w Arce musi rywalizować jednak z doświadczonym ekstraklasowiczem - Tadeuszem Sochą.
- Tadeusz Socha to doświadczony zawodnik, z bardzo dużą liczbą meczów w ekstraklasie, więc można było się spodziewać, że trener postawi na niego. Aczkolwiek przed sezonem oboje mieliśmy czystą kartę. Tak samo ja, jak i on walczyliśmy o miejsce w składzie i trener postawił na Tadka. Ja muszę po prostu pokazywać na treningach, że na mnie też warto stawiać - ocenił 21-letni boczny obrońca.

Nie da się ukryć, że trener Grzegorz Niciński albo mocno ukrywa to, co tak naprawdę myśli, albo inaczej mówi, a inaczej postępuje. Ciężko bowiem inaczej wytłumaczyć fakt pochwał w kierunku Stolca po środowym meczu z Wigrami, przy jednoczesnym posadzeniu go na ławkę trzy dni później.

- Dzisiaj trener postawił na Sochę. Słyszałem od znajomych, że trener Niciński pochwalił mnie po Wigrach, ale skupiam się na tym. Na pewno dlatego też delikatnie mogłem być zaskoczony, że nie zagrałem z Kluczborkiem, ale taka była decyzja trenera i jej też się spodziewałem - mówił Stolc.

Przed młodym obrońcą Arki stoi teraz inne wyzwanie - wyjazd wraz z innym obrońcą żółto-niebieskich, Michałem Marcjanikiem, do Warszawy na trzydniową konsultację szkoleniową zaplecza reprezentacji U-21 pod okiem Marcina Dorny.

- Rzeczywiście będzie raźniej jechać na te konsultacje z Michałem Marcjanikiem. Znamy się bardzo długo i na pewno będzie nam lepiej. Będziemy też pewnie razem w hotelu, będę miał kolegę do pogadania - tłumaczył Stolc. - To moje pierwsze konsultacje, Michał [Marcjanik] już miał okazję się pojawiać na tego typu zjazdach, więc na pewno będzie mi lepiej w jego towarzystwie. Droga do kadry może poprowadzić ewentualnie przez dobre występy w I lidze. To są dopiero konsultacje i one decydujące nie będą. Inaczej byłoby, gdybyśmy grali jakiś mecz eliminacyjny - zakończył.

TADEUSZ SOCHA: JEŚLI AWANSUJEMY, TO ZOSTANĘ W ARCE