Marcus da Silva: Faworytem to może być Barcelona czy Real. W I lidze takich drużyn nie ma

- W I lidze nie ma faworytów. Faworytem to może być Barcelona czy Real Madryt w lidze hiszpańskiej. My w każdym meczu musimy być skoncentrowani od 1. do 90. minuty - mówi o specyfice I ligi piłkarz Arki Gdynia Marcus da Silva, który w GKS-ie Bełchatów rozpoczynał przygodę z piłkarską ekstraklasą. Z Arką od kilku lat nieskutecznie puka do bram najwyższej klasy rozgrywkowej.
Da Silva w Bełchatowie grał jeden sezon (2010/11). Wystąpił w 20 meczach ekstraklasy, ale bramki nie zdobył. Z GKS-em ma jednak wyłącznie dobre wspomnienia.

- Ostatni wyjazd do Bełchatowa wspominam bardzo dobrze. Wygraliśmy 1:0 [sezon 2013/14] po bramce "Jarzy" [Tomka Jarzębowskiego]. Nie ma co jednak żyć historią. Od czasu, kiedy tam grałem, sporo się w klubie zmieniło. Choćby to, że byliśmy w ekstraklasie. Z obecnej drużyny pamiętam jedynie wychowanków klubu, Łukasza Wrońskiego oraz Bartłomieja Bartosiaka. Obaj zresztą są podstawowymi zawodnikami - tłumaczy Brazylijczyk w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

- Kadra GKS-u bardzo zmieniła się w ostatnim czasie. Czas spędzony w Bełchatowie mogę zaliczyć do udanych. W GKS-ie spotkałem wielu dobrych ludzi. Mam tu na myśli nie tylko piłkarzy, ale ludzi z otoczenia klubu. Ale teraz jest nowy rozdział - dodaje da Silva.

Dobrym prognostykiem przed piątkowym meczem jest fakt, że na ostatnich pięć meczów z GKS-em Arka nie przegrała żadnego. Trzy razy wygrała i dwukrotnie zremisowała.

- Jedziemy do Bełchatowa w dobrych nastrojach po ostatnim zwycięstwie. Zasłużonym. Musimy zrobić wszystko, aby wygrać. I taki cel nam przyświeca - mówi 31-letni piłkarz Arki.

Z Miedzią gdynianie zagrali bardzo wyrachowany futbol. Wrócili do tego, co dało im także trzy punkty w wyjazdowym meczu z Wisłą Płock (2:0). Bo I liga rządzi się innymi regułami - proste środki to klucz do sukcesu.

- Jeśli to ma nam przynosić punkty, to tak będziemy grać. Wiem, że GKS ma dobrych piłkarzy, wielu młodzieżowców w składzie, ale skupiamy się na sobie. Chcemy punktować i wygrywać. Każdy mecz w I lidze jest megaciężki. Każdy z każdym jest w stanie wygrać. Zobacz choćby, jaki wynik z Chojnic wywiozła w środę Bytovia [6:1]. Zespoły I ligi są bardzo wyrównane. Bez odpowiedniej koncentracji nie da się niczego zrobić - zaznacza da Silva.

Jego zdaniem I liga rządzi się swoimi prawami.

- W I lidze nie ma faworytów. Faworytem to może być Barcelona czy Real Madryt w lidze hiszpańskiej. Grając z nimi, z góry jesteś skazany na porażkę. Tutaj tego nie ma, stąd ciężko przewidzieć wynik - zauważa ofensywny zawodnik żółto-niebieskich.

Brazylijczyk mówi też o dobrej atmosferze w drużynie.

- To tylko potwierdza, że trzymamy się razem. Mimo porażek dajemy z siebie wszystko. Dlatego między nami są bardzo dobre relacje - podkreśla.

Wydaje się, że słabszy okres da Silva ma już za sobą. W tym sezonie bramki jeszcze co prawda nie zrobił, ale daje dużo jakości Arce. W ostatnim czasie borykał się z problemem nieskuteczności, ale po meczu z Miedzią był chwalony za grę.

- Bardzo za to dziękuję kibicom. Jestem im za wszystko wdzięczny. Mam do nich duży respekt, bo czuję, że mnie wspierają. Najważniejsze jednak jest dobro Arki. I na tym się koncentruję. Mało ważne, kto strzela, ważne, żeby bramka wpadła. Teraz gram na boku i jestem z tego zadowolony. Zawsze daję z siebie wszystko, tylko nie zawsze wychodzi. Arka ma wygrywać. Ciężko pracujemy na dobre wyniki Arki. Nasz trener dokładnie analizuje, kto w danym momencie jest w najlepszej formie - podsumowuje da Silva.

TADEUSZ SOCHA: JEŚLI AWANSUJEMY, TO ZOSTANĘ W ARCE