Sport.pl

Powołany do młodzieżówki Michał Marcjanik nie zagrał ani minuty. Dlaczego?

Kibice z Trójmiasta, którzy przyjechali zobaczyć piłkarzy Arki i Lechii w akcji w meczu Polska-Norwegia U-21 w Gdyni musieli w czwartkowy wieczór przeżyć spory zawód. Michał Nalepa wypadł ze składu tuż przed rozpoczęciem spotkania, a Michał Marcjanik i Paweł Stolarski przesiedzieli cały mecz na ławce rezerwowych.
Jeden z liderów Arki, 20-letni Nalepa, otrzymał powołanie od trenera Marcina Dorny na towarzyskie mecze z Norwegią i Ukrainą. Fani gdyńskiej drużyny, którzy przyszli na mecz, by zobaczyć przy okazji swojego ulubieńca z czerwonym orzełkiem na piersi musieli obejść się smakiem. Piłkarz zachorował i w ostatniej chwili wypadł ze składu. Jest to tym bardziej zła wiadomość, bo nie wiadomo, czy zagra on w Krakowie. W chwili gdy zawodnik przebywa na zgrupowaniu, Arka zmierzy się w Głogowie z Chrobrym.

- Michał miał być 21 osobą w kadrze meczowej na Norwegię, ale wypadł z niej w ostatniej chwili, gdyż zachorował. Oczywiście, większa ilość zawodników na ławce rezerwowych daje lepszy komfort pracy. Jego absencja uszczupliła opcje, które mieliśmy w tym spotkaniu - powiedział na konferencji prasowej trener biało-czerwonych Marcin Dorna.

Jak więc widać, Nalepa nie był ważnym ogniwem składu Dorny i prawdopodobnie zacząłby mecz z ławki rezerwowych. Byłaby to kolejna niezbyt dobra wiadomość z perspektywy Arki. Utraciłaby piłkarza, który i tak meczu nie zacząłby od początku.

Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział też inny arkowiec, Michał Marcjanik. Piłkarz wraz Przemysławem Stolcem we wrześniu pojechali na konsultację do szkoleniowca kadry U-21. I to ten pierwszy wpadł w oko Dornie, bo cztery dni temu ten postanowił dowołać Marcjanika właśnie na mecz z Norwegią. Co więcej Dorna oświadczył przed meczem, że obrońca Arki powołany został tylko na pierwsze z dwóch towarzyskich spotkań. Wydawało się więc, że jest murowanym kandydatem do gry na swoim stadionie i przed własną publicznością.

- Powód powołania jest jasny, Michał wyróżniał się w meczu ligowym i cieszymy się, że był z nami przez te kilka dni. Jeśli chodzi o jego występ, to postawiłem na parę innych środkowych obrońców - skwitował krótko sprawę Dorna.

Oczywiście można zrozumieć decyzję trenera, lecz zabieranie podstawowego piłkarza Arki w kluczowym dla niej momencie rundy i pozbawienie go treningu z drużyną, by koniec końców nie dać mu szansy w kadrze jest mocno niezrozumiałe.

- Zostałem dowołany w dniu zgrupowania, ale trener jasno powiedział, że powołując mnie jako ostatniego zawodnika nie bierze mnie jako ostatnią z opcji do wyboru. Każdy startował z tego samego miejsca. Jest lekki niedosyt i rozczarowanie tym, że nie udało wystąpić się tutaj w Gdyni, ale jest to też motywacja do dalszej pracy - skomentował sprawę sam zainteresowany.

Na boisku nie pojawił się również Paweł Stolarski, piłkarz gdańskiej Lechii, który regularnie gra w trzecioligowych rezerwach klubu. Dla Trenera Dorny nie ma jednak zbytnio znaczenia, w której lidze gra dany piłkarz.

- Nie wystąpił on w meczu przeciwko Norwegii, gdyż na tej pozycji wystąpił Tomasz Kędziora. Paweł może liczyć na więcej minut w każdym meczu i jest tego świadom. Bardzo dobrze wygląda na treningu i angażuję się w zajęcia, ale musi być jeszcze cierpliwy. Dla mnie nie ma znaczenia, czy piłkarz gra w Ekstraklasie, I czy III lidze. Nie każdy ma okazję grać na najwyższym szczeblu rozgrywek, choć chciałbym, żeby tak było. Od momentu przyjazdu obserwujemy wszystkich bardzo wnikliwie i na tej podstawie decydujemy, kto otrzyma szansę na grę - zakończył szkoleniowiec biało-czerwonych.

ALAN FIALHO: DO ARKI WRÓCIŁEM PO TO, BY AWANSOWAĆ DO EKSTRAKLASY


Więcej o: