Dariusz Formella dołączył do Arki, ale nie jest jeszcze jej piłkarzem

Obecny mistrz Polski z Lechem Poznań formalnie nie jest jeszcze związany z Arką. Oficjalnie Dariusz Formella zostanie wypożyczony, gdy wszystkie formalności zostaną dograne.
We wtorek wieczorem Formella dołączył do drużyny żółto-niebieskich na obozie w Gniewinie. Wszystko jest więc na najlepszej drodze, by został wypożyczony do Arki, lecz formalnie 20-latek wciąż pozostaje piłkarzem Lecha Poznań. Jak więc wygląda sytuacja z jego kontraktem?

- Piłkarz nie musi przechodzić żadnych testów medycznych, o których się mówi. To nieprawda. Nie podpisał też jeszcze kontraktu. Dołączył do kadry pierwszej drużyny na obozie w Gniewinie, a umowę podpiszę po dopięciu wszelkich formalności po stronach Arki i Lecha - komentuje sprawę rzecznik Arki Tomasz Rybiński.

Wynika więc, że jedynie kataklizm może zmienić bieg sytuacji, ale wciąż nie możemy o Formelli mówić, jako o piłkarzu Arki. Jak w ogóle do tego jednak doszło, że sprawa gry skrzydłowego w Gdyni jest bliska finalizacji?

- Mieliśmy sygnały ze strony Lecha, że coś w jego kadrze będzie się zmieniało i że Formella na pewno będzie wypożyczony. Ale temat rzucony był luzem. Potem dopiero spotkaliśmy się z piłkarzem, który wyraził chęci przyjścia do Arki. Choć to piłkarz naprawdę uniwersalny, to przychodzi do nas jako skrzydłowy. Wciąż poszukujemy typowego napastnika, typowej "dziewiątki" - twierdzi Klejndinst.

Wypożyczenie 20-latka potrwa do końca czerwca. Nie ma też ono klauzuli pierwokupu przez gdyński klub. To jednak nie zamyka opcji ewentualnych negocjacji pozostania Formelli w Trójmieście.

- Mamy pół roku, żeby mu się przyjrzeć i wtedy będziemy podejmować decyzję. Póki co, chodzi o wypożyczenie. Oczywiście, jest możliwość późniejszych negocjacji, ale czy je podejmiemy, to już zależy od wielu czynników - dodaje dyrektor sportowy.

Jakich? Czynnik główny wydaje się być jasny - by w ogóle strony usiadły do rozmów latem, Arka musiałaby awansować do ekstraklasy. To jednak cel jeszcze odległy, ważniejsza jest bowiem obecna dyspozycja piłkarza. Z jednej strony słychać negatywne poznańskie komentarze na jego temat, z drugiej zaś wydaje się, że dla Arki to bardzo dobra opcja. Mimo gorszego okresu Formelli w Lechu, trzeba pamiętać, że to ekstraklasa i zespół mistrza Polski. Formella jest wychowankiem Arki i właśnie z niej odchodził do Lecha. Zrobił to jednak w ostatniej chwili, po tym, jak wcześniej zapewniał trenera i drużynę, że nie otrzymał żadnych konkretnych ofert z innych klubów.

- Nie sądzę, by Darek musiał się w Arce odbudowywać. To nie jest anonimowy zawodnik, zarówno dla nas, jak i środowiska piłkarskiego. Jego potencjał jest wszystkim znany. Trenerowi Nicińskiemu na pewno pomoże przy roszadach, bo to zawodnik wciąż ze statusem młodzieżowca. Nie interesuje mnie też, jak to było w przeszłości. To ma mniejsze znaczenie w kontekście aktualnych spraw transferowych. Ale skoro Darek do Gdyni przychodzi to ani Arka, ani on nie chowają do siebie urazy - kwituje Klejndinst.

Pozostałą kwestią są finanse. Arka za piłkarza nie zapłaci ani grosza, lecz jasne jest, że nie jest w stanie wziąć na siebie całości jego wynagrodzenia, jakie ten dostawał w Poznaniu. Skończy się więc pokryciem zobowiązań wobec Formelli przez oba kluby.

- Wiadomo, musiały być odpowiednie rozmowy warunkujące tę kwestię, ale skoro do tego "dealu" doszło, to znaczy, że jest to odpowiednio ułożone - zakończył dyrektor sportowy.

HITY I KITY ARKI JESIENIĄ: ABBOTT, JEDNOŚĆ, ZAPACH EKSTRAKLASY I KULAWE LEWE SKRZYDŁO