Występ Abbotta w Katowicach może być jedynie symboliczny. Ciągła walka z czasem

O kontuzji najlepszego strzelca Arki Pawła Abbotta informowaliśmy już niejednokrotnie. Uraz kostki ciągle dokucza napastnikowi, choć... regularnie trenuje. Czy zagra więc w Katowicach? Głos w sprawie zabrał decydent, a więc trener Grzegorz Niciński.
- Sytuacja rozwija się dynamicznie. Paweł chce wrócić i trenować, ale jego uraz jest dość uciążliwy. Bo normalnie funkcjonuje, biega, ale ciągle nosi opatrunki. Być może będzie gotowy do meczu z Katowicami, ale obiecać nie mogę - mówi Niciński.

Tak naprawdę ciężko nazwać problem, jakim jest uraz Abbotta. Piłkarz - jak mówi trener - biega na najwyższych obrotach, ale mimo to ból wciąż dokucza.

Wciąż więc nie możemy mówić o pełnej dyspozycji "Ubota", co zdecydowanie zmniejsza jego szansę na występ w Katowicach od pierwszej minuty. Sam trener nie brzmiał pewnie, gdy nawiązywał do obecnego stanu zdrowia Abbotta. Możemy więc przypuszczać, że w najlepszym wypadku napastnik usiądzie na ławce. I pewnie tak się stanie, nawet, gdyby szanse na jakikolwiek występ były nikłe.

Kiedy w korytarzu stadionu drużyna szła na odprawę, Abbott miał dokładnie owiniętą bandażem kostkę. Przezorny zawsze ubezpieczony, ale nie wygląda to zbyt zachęcająco. O stosowanie zasłony dymnej z wykorzystaniem urazu najlepszego strzelca szkoleniowca Arki nie podejrzewamy. Zresztą, Abbott to nie jedyna "ofiara" okresu przygotowawczego.

- Pozostali zawodnicy mają lekkie urazy mięśniowe, niektórzy też są lub byli lekko przeziębieni po tym okresie przygotowawczym. Ale to nic groźnego - normalna sprawa. W piątek po porannym treningu znana już będzie ostateczna 18-stka meczowa - kwituje temat zdrowia w zespole Niciński.

WIZJONER KLEJNDINST, CZYLI JAK DYREKTOR SPORTOWY PRZEPOWIEDZIAŁ JESIEŃ ARKI W I LIDZE