Sport.pl

Na kogo w środku obrony postawi trener Arki i dlaczego będzie to duet Sobieraj - Marcjanik?

O takim problemie marzy każdy trener. Grzegorz Niciński musi bowiem ?odstrzelić? w piątek w meczu z Pogonią Siedlce jednego z trzech swoich środkowych obrońców. Problem w tym, że każdy jest w bardzo dobrej dyspozycji.
Trener Arki Grzegorz Niciński dzięki szerokiej kadrze wyrównanych umiejętnościami piłkarzy, co mecz ma ból głowy, na jaką jedenastkę postawić. Jakby tego było mało, przeciwko Pogoni Siedlce (piątek, godz. 18) po raz drugi w tym roku będzie miał do dyspozycji trzech - będących w formie - środkowych obrońców: Krzysztofa Sobieraja, Alana Fialho i Michała Marcjanika.

Trzeba dodać, że aż w trzech z czterech marcowych meczów ligowych po jednym z tych zawodników musiało pauzować za nadmiar żółtych kartek. Stąd szkoleniowiec Arki miał ułatwione zadanie, na którą parę stoperów postawić w danym spotkaniu. Jeśli pauzował Sobieraj, grali Alan z Marcjanikiem, kiedy przekroczenie limitu upomnień dopadło Alana, stoperami byli Sobieraj i Marcjanik, a jak grać nie mógł Marcjanik, Alan partnerował Sobierajowi. Żaden z tych duetów nie odstawał od drugiego, każdy tak samo dobrze się zaprezentował. Tym razem Niciński ma do dyspozycji całe trio i z jednego piłkarza w meczu z Pogonią będzie musiał świadomie zrezygnować.

- Ja już wiem, kto zagra w obronie. Wy przekonacie się o tym tuż przed meczem - powiedział z uśmiechem na przedmeczowej konferencji Niciński.

Szkoleniowiec Arki brzmi tajemniczo, ale jak się dobrze przyjrzeć, to nie powinno być trudne wytypowanie dwójki stoperów na mecz z siedlczanami. Po pierwsze, najczęściej w tym sezonie "Nitek" stawiał na Sobieraja z Marcjanikiem (12 spośród 23 meczów). Po drugie, to duet, który jako jedyny z trzech możliwych konfiguracji środkowych obrońców stracił mniej niż jednego gola na mecz (0,83).

Ponadto, weteran Sobieraj ma w Arce łatkę szefa żółto-niebieskiej szatni i człowieka, który słowem potrafi zmobilizować drużynę. Takiego ogniwa na ławkę raczej się nie odsyła. Ostatnio jest też w bardzo dobrej dyspozycji, nie popełnia znanych chociażby z poprzedniego sezonu "baboli". Jest stabilny i mądrze instruuje partnerami obok siebie i przed sobą. Dyskusja więc powinna pozostać jedynie przy temacie pt. "Kto przeciwko Pogoni będzie partnerował Sobierajowi?".

Tutaj wydaje się, że Niciński postawi na Marcjanika. Dlaczego? Znaczenie pewnie będzie miało ostatnie spotkanie. Wówczas pauzę za nadmiar kartek musiał odcierpieć Alan i w Kluczborku obok Sobieraja grał właśnie 21-letni wychowanek żółto-niebieskich. W tym zestawieniu Arka nie pozwoliła przeciwnikowi stworzyć w zasadzie żadnej dogodnej sytuacji przez całe spotkanie. Dodatkowo, w drugiej połowie gola piętką a'la Zlatan Ibrahimović dającego spokój na resztę meczu strzelił... Marcjanik.

Postawienie na tę parę to nie wynik regresu formy Brazylijczyka. Alan jest bowiem w bardzo dobrej dyspozycji, a po meczu w Suwałkach z Wigrami zyskał miano ściany nie do przejścia. Trener Niciński musi po prostu wybrać i na ławce rezerwowych usiądzie piłkarz, który na pewno na to nie zasłużył.

MICHAŁ NALEPA: PLAN MIAŁEM TAKI, ŻEBY AWANSOWAĆ Z ARKĄ I ZAGRAĆ Z NIĄ W EKSTRAKLASIE PRZEZ ROK [ROZMOWA]


Więcej o: