Dariusz Formella: Mógł być i hattrick, ale gol i asysta wystarczą

Trzy gole i trzy asysty - to bilans sprowadzonego zimą do Gdyni z Lecha Poznań skrzydłowego Dariusza Formelli. Wszystkiego dokonał zaledwie w pięciu tegorocznych meczach. Mało kto spodziewał się takiego wejścia 20-latka do Arki.
To był popis w wykonaniu Arki. Pokonanie Pogoni Siedlce 3:0 okraszone było bardzo dobrą grą - szczególnie po przerwie. Swoją cegiełkę, albo już nawet cegłę do kolejnego zwycięstwa gdynian dokłada wypożyczony z Lecha Poznań Dariusz Formella. Skrzydłowy choć w tym meczu zdobył gola i zaliczył asystę, to tak naprawdę jego nazwisko trzy razy częściej powinno być wspomniane w raporcie sędziowskim po stronie strzelców bramek.

- Faktycznie mogłem strzelić i hattricka, ale cieszę się z tej jednej bramki i asysty. Przede wszystkim cieszę się z tego, że wykonujemy kolejny krok i zbliżamy się do ekstraklasy. Tylko to się liczy - ocenia pomocnik Arki.

Na strzelenie gola pomocnik żółto-niebieskich potrzebował nieco ponad kwadransa, a i wcześniej miał znakomitą okazję do pokonania Rafała Misztala. Przysłowia "setka" została też zmarnowana przez Formellę w drugiej połowie.

- Ta pierwsza niewykorzystana sytuacja, to moje niezdecydowanie. W momencie, kiedy miałem w głowie, żeby lobować bramkarza, zobaczyłem, że ten odkrył mi znaczną część bramki i już nie zdążyłem zmienić decyzji. Wyszło więc nie do końca, jak chciałem - twierdzi Formella. - Druga sytuacja, to już nieczyste trafienie piłki z mojej strony, a ta nieskuteczna dobitka chwilę później, to wynik uderzenia obrońcy, które poczułem na sobie. Ten kontakt spowodował, że nie trafiłem w bramkę. Nie chciałem wtedy podcinać piłki, a po prostu pasówką skierować ją do bramki. Nie wyszło, szkoda - dodaje skrzydłowy.

Godna uwagi jest jeszcze kooperacja dwójki nowych-starych piłkarzy w Arce: właśnie Formelli i Mateusza Szwocha. Oboje wykręcają niebywałe liczby w tym roku. Formella ma trzy gole i trzy asysty, Szwoch aż pięć kluczowych podań.

- Cieszymy się, że jesteśmy odbierani jako zgrany duet, bo tak właśnie jest. Dogadujemy się świetnie na boisku i poza nim - zakończył Formella.

ANDRZEJ IWAN: ARKA NIE MOŻE TRZĄŚĆ PORTKAMI! MUSI FAKTYCZNIE ZAPIEPRZAĆ! [ROZMOWA Z EKSPERTEM]