Sport.pl

Festiwal strzelecki Arki. Gdynianie rozgromili Rozwój i pokazali swoją siłę

To był prawdziwy pokaz siły. Zaprezentowanie tego, kto w I lidze rządzi i dzieli. Piłkarze Arki Gdynia pokonali Rozwój w Katowicach aż 4:1 (2:0) i są już o włos od ekstraklasy. W następnym meczu jedynie remis potrzebny jest gdynianom, by świętować awans.
Cztery punkty w dwóch najbliższych meczach. Tyle do szczęścia potrzebne było piłkarzom Arki Gdynia. Do szczęścia, czyli do zapewnienia sobie awansu do ekstraklasy. Pierwszy z dwóch odcinków nazywał się Rozwój Katowice i trzeba było zostawić tę ekipę w polu pokonanych, by w następnym meczu - przed własną publicznością z Drutex-Bytovią Bytów - już po remisie można było cieszyć się z sukcesu. Ale po kolei.

W Katowicach tuż przed meczem trener Grzegorz Niciński, jak zawsze dyplomatycznie odpowiadał na pytanie o zastąpienia Gastona Sangoya Rafałem Siemaszko. Nie trzeba być jednak najmądrzejszym człowiekiem świata, by stwierdzić, że Argentyńczyk utratę miejsca w składzie "zawdzięcza" słabym ostatnim dwóm meczom. To nie był koniec zmian. Do gry wrócili pauzujący za kartki Dariusz Formella i Tadeusz Socha, a po raz pierwszy od 27 listopada ubiegłego roku w pierwszym składzie wybiegł Anglik Rashid Yussuff. W środku pola zaś Michała Nalepę zastąpił Yannick Sambea Kakoko.

Dwa magiczne dotknięcia i osiągi Sochy

I właśnie ten ostatni był sprawcą najpiękniejszego wydarzenia meczu. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, Yannick przymierzył z dystansu i huknął, jak z armaty. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki, czym na początku zaskoczyła samego autora. Gol wyjątkowej urody.

Najpierw jednak po pół godzinie gry można powiedzieć, że "prowadziła Arka po golu Formelli Darka". Forma jaką prezentuje w Gdyni skrzydłowy Lecha Poznań jest iście imponująca. W dziewięciu dotychczasowych meczach Formelli w Arce, tylko w trzech ten nie strzelił gola. W Katowicach zrobił to po instynktownym dostawieniu stopy rasowego killera pola karnego. Nic dziwnego, że w klubie z Trójmiasta już czynią starania, by Formella grał w Arce i w następnym sezonie, tyle, że już w ekstraklasie.

Swoje indywidualne rekordy w żółto-niebieskiej koszulce bije też były mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław, Tadeusz Socha. W tym sezonie strzelił bowiem swojego pierwszego gola w historii seniorskich występów (na wagę trzech punktów z GKS-em Katowice). Wydawać by się mogło, że na kolejnego Socha będzie musiał czekać znowu wiele lat. Nic z tych rzeczy. Prawy obrońca Arki trafił do siatki po raz drugi w karierze po upływie niespełna dziewięciu miesięcy.

Kartka Marcjanika problemem w obronie

Mając w drużynie trzech zbliżonych umiejętnościami środkowych obrońców, z czego jeden jest kontuzjowany, a drugi gra z trzema żółtymi kartkami na koncie i od zawieszenia w następnym meczu dzieli go tylko jedno upomnienie, trzeba liczyć się z faktem, że prędzej czy później mogą być kłopoty. Te pojawiły się w meczu z Rozwojem. Kartką ukarany został Michał Marcjanik, przez co jedynym regularnie grającym stoperem będącym do dyspozycji trenera w kolejnym meczu pozostał Brazylijczyk Alan. Kto mu zatem będzie partnerował?

Wprawdzie jest jeszcze etatowy gracz rezerw Tomasz Wojcinowicz, lecz wydaje się, że najtrafniejszym będzie postawienie w linii defensywnej na Antoniego Łukasiewicza. Te ma bowiem doświadczenie na tej pozycji.

Rekord trwa, defensywa już nieszczelna

Arce w tym meczu ciągle było mało. Jeden gol? To nic. Drugi? Ciągle zbyt mało. Trzeci? Skoro można strzelić więcej, to po co przestawać? No to czwarty. Gdynianie byli w tym meczu zabójczo skuteczni. W drugiej połowie dominację potwierdzili koronkowymi akcjami i ciągłym praktycznie przebywaniem na połowie rywala, a swoboda i polot w rozgrywaniu przekładały się na okazje bramkowe. Żółto-niebiescy pokazali swoją siłę w I lidze.

Jest jednak jedyna rysa na tym nieskazitelnym piątkowym wizerunku - to koncert błędów przy straconej bramce. Był to też pierwszy od 540 minut wyjazdowy gol wpuszczony przez Konrada Jałochę.

Co więcej daje to spotkanie? Po raz 15. gdynianie schodzili z boiska niepokonani. Ostatni raz Arka przegrała bowiem 23 października ubiegłego roku. Imponująca seria (już prawie) nowego beniaminka ekstraklasy.

Więcej o:
Komentarze (6)
Festiwal strzelecki Arki. Gdynianie rozgromili Rozwój i pokazali swoją siłę
Zaloguj się
  • bidifi

    Oceniono 8 razy -2

    Protestuje !!!! żadnych wieści o sukcesach Widzewa w wiejskiej lidze .....to oburzające po prostu....nie takich wiadomości sportowych / o jakiejś arce/ kraj oczekuje , a relacja z meczu Widzew-Mokre Wielkie będzie ???

  • gregor_ga

    Oceniono 4 razy 2

    "po pół godzinie gry prowadziła Arka po golu Formelli Darka" :))
    " W dziewięciu dotychczasowych meczach Formelli tylko w trzech ten nie strzelił gola."
    Czy robicie korektę swoich tekstów?

  • kura_killa

    Oceniono 5 razy 3

    TAG!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX