Gol i asysta to dla niego wciąż mało. Formella: Mogło być jeszcze lepiej

Jednym z głównych bohaterów Arki w meczu z Rozwojem Katowice (4:1) był Dariusz Formella. Skrzydłowy wypożyczony z Lecha Poznań dołożył bowiem kolejnego gola i asystę do swoich tegorocznych osiągnięć.
Jeśli po boisku biega duet Dariusz Formella - Mateusz Szwoch, to wiedz, że coś się stanie. Pewnikiem jest, że zarówno jeden, jak i drugi zapisze co najmniej punkt po swojej stronie w klasyfikacji kanadyjskiej. Nie inaczej było w Katowicach, gdzie najlepszy tegorocznych strzelec Arki Formella, znowu trafił do siatki. Chwilę później przy golu Yannicka Sambei Kakoko asystował Szwoch i cały plan na mecz został wypełniony.

- Żałuję, bo tych asyst i goli mogło być w tym meczu więcej. Miałem też okazję, by podkręcić swoje liczby, ale jakichś klarownych szans ku temu też nie było. Czuję lekki niedosyt - mówił po meczu Formella.

Po tym spotkaniu wypożyczony z Lecha Formella może się pochwalić sześcioma golami i czterema asystami. Gdy do tego dołożymy jedno trafienie i aż siedem asyst Szwocha, to wyjdzie, że sprowadzony zimą duet wyrobił dla Arki w 2016 roku siedem goli i 11 asyst. Jak duże znaczenie ma obecność na boisku tej dwójki niech świadczy poprzedni mecz gdynian, zremisowany bezbramkowo z Olimpią Grudziądz. Wówczas za kartki pauzować musiał właśnie Formella.

- Byłem zły, że nie mogłem grać w tym meczu. Chciałem pomóc drużynie i zdobyć z nią trzy punkty, ale nie było mi to jednak dane. Odpocząłem tydzień i wróciłem już na właściwe tory - ocenia Formella.

Zwycięstwo w Katowicach sprawiło, że najbliższy mecz żółto-niebieskich (wtorek, godz. 20.30 z Drutex-Bytovią) będzie prawdopodobnie decydował o awansie. Gdynianie muszą to spotkanie jedynie zremisować, by po meczu otwierać szampany.

- Niech wszyscy wezmą lepiej urlopy w środę, bo mogą się przydać - śmieje się Formella.

TADEUSZ SOCHA: JEŚLI AWANSUJEMY, TO ZOSTANĘ W ARCE