Sport.pl

Konrad Jałocha: Czuję się tutaj dobrze, w Gdyni we mnie uwierzono

-To tutaj na mnie postawiono i we mnie uwierzono. Czuję się tu dobrze, zagrałem w każdym spotkaniu, więc wniosłem spory wkład w końcowy sukces, jakim jest awans - mówił po zremisowanym meczu z Chojniczanką Chojnice bramkarz Arki Gdynia Konrad Jałocha.
Punkt wywalczony w meczu Chojniczanką to duża zasługa golkipera gdynian, który w kilku sytuacjach uratował zespół przed utratą bramki. Dzięki dobrej postawie przez 90 minut Arka bramki nie straciła, a jej bramkarz zachował 14. czyste konto w sezonie.

- Cieszy mnie kolejne spotkanie z czystym kontem. To nie tylko moja zasługa, ale i całej drużyny, która dobrze gra w defensywie. Mój brat bliźniak śledzi na bieżąco takie statystyki i wyliczył mi, że to było moje czternaste w tym sezonie. Doliczając do tego kolejne w Ząbkach (śmiech) to tak naprawdę mam już ich 15 - mówił zadowolony Jałocha.

W trakcie tygodnia sam zainteresowany brał udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski, na które został zaproszony wraz z Jakubem Miszczukiem przez Adama Nawałkę. Było to spowodowane tym, że podstawowi bramkarze kadry nie trenowali jeszcze w pełni.

- Była to dla mnie bardzo pozytywna wiadomość. Dało mi też to dużo pewności siebie, w końcu mogliśmy z Kubą (Miszczukiem) potrenować z najlepszymi piłkarzami Polski, którzy prezentują naprawdę wysoki poziom. Już w tamtym roku z nimi trenowałem i selekcjoner pamiętał, że jestem tutaj w Gdyni niedaleko i nas wezwał, byśmy mogliśmy im pomóc. Pierwsi bramkarze reprezentacji nie trenowali jeszcze na pełnych obrotach, a, że piłkarze urządzili sobie trening strzelecki, to musieliśmy wtedy ostro pracować - stwierdził.

Awans i mistrzostwo I ligi wywalczone przez Arkę to tak naprawdę pierwszy sukces Jałochy, w którym miał swój większy udział. Mierzący dwa metry bramkarz rozegrał wszystkie 32 spotkania ligowe grając od pierwszej do ostatniej minuty.

- Zawsze dokładałem jakąś cegiełkę do sukcesu bo w młodej ekstraklasie zdobywałem mistrzostwo, później awansowałem z Chojniczanką do I ligi, ale też nie zagrałem całego pełnego sezonu. Wróciłem do Legii i zdobyłem mistrzostwo, ale tak naprawdę to tutaj na mnie postawiono i we mnie uwierzono. Czuję się tu dobrze, zagrałem w każdym spotkaniu, więc wniosłem spory wkład w końcowy sukces jakim jest awans - zauważył.

Sytuacja pierwszego bramkarza Arki rozstrzygnie się tak naprawdę po sezonie. Z Legii wypożyczony był tylko do jego zakończenia, ale ciężko jednak uwierzyć by Jałocha miał zostać w Warszawie. Wojskowi mają już dwóch zawodników na jego pozycję i trzecia osoba jest tam niepotrzebna.

- Nie dostałem jeszcze żadnego wezwania na obóz przygotowawczy Legii. Czekam jak sytuacja się rozwinie, ale myślę, że rozmowy między Arką i Legią trwają. Nic więcej nie mogę powiedzieć nie wszystko zależy ode mnie - zakończył.

Więcej o: