Siemaszko za Zjawińskiego? Kto powinien zagrać w ataku Arki? Lewicki znowu poza kadrą

Po słabym występie w Niecieczy Dariusza Zjawińskiego, tematem numer jeden przed meczem Arki z Wisłą Kraków (piątek, godz. 20.30) jest obsada pozycji napastnika. Na kogo tym razem postawi trener Grzegorz Niciński?
Jeśli szkoleniowiec Arki będzie wierny i konsekwentny swojej filozofii z ubiegłego sezonu, to podstawowego napastnika żółto-niebieskich w Niecieczy, a więc Dariusza Zjawińskiego, nie ujrzymy w meczu z Wisłą Kraków od pierwszych minut. Niciński dał się bowiem poznać z natychmiastowych, acz logicznych decyzji personalnych. Niejednokrotnie pokazał, że nie boi się ściągać z placu już w przerwie jednego ze swoich dotychczasowych liderów, jeśli któryś zagrał po prostu słabe 45 minut. Drugą część meczu oglądał wtedy zazwyczaj z ławki rezerwowych.

"Kara" za mizerny występ sięgała też często kolejnego spotkania, bowiem zmiennik zazwyczaj prezentował się lepiej od poprzednika. Podobnie sytuacja ma się z Dariuszem Zjawińskim. Po pierwszym meczu Arki w ekstraklasie po ponad pięcioletniej przerwie, to właśnie do niego kierowane były największe uwagi. Były zawodnik Cracovii był niemrawy, często tracił piłki i nie miał żadnej okazji bramkowej. Do tego widać było brak porozumienia z resztą partnerów.

Idąc zatem wyborami Nicińskiego, Zjawiński mecz powinien oglądać z ławki rezerwowych, bądź nawet z trybun. Kandydatów na jego miejsce było dwóch: Rafał Siemaszko i Szymon Lewicki. Było, bo król strzelców I ligi ponownie znalazł się poza meczową kadrą i jedyną alternatywą dla Zjawińskiego pozostał właśnie Siemaszko. Pozostawieniem Lewickiego poza kadrą, Niciński zmniejszył sobie liczbę wariantów ofensywnych na mecz z Wisłą.

Czy obecność Siemaszki w składzie będzie jedyną zmianą? Zagrożony jest też występ kapitana Miroslava Bożoka, który w Niecieczy również nie zebrał przychylnych recenzji. Wówczas - według kolejności przy wyborach kapitańskich - opaskę założyłby Marcus da Silva, lecz niewykluczone, że odpowiedzialny za drużynę w tym meczu będzie np. Antoni Łukasiewicz.

GRZEGORZ NICIŃSKI: DEBRY SĄ DLA NAS BARDZO WAŻNE