Sport.pl

Wymęczone, ale zasłużone zwycięstwo Arki w PP. Różnicę zrobili "zmiennicy"

Rzutem na taśmę, bo po golu z rzutu karnego w doliczonym czasie gry Arka pokonała w Zambrowie II-ligową Olimpię 1:0 (0:0). Różnicę na boisku zrobili "zmiennicy", którzy na co dzień są pierwszym wyborem trenera Grzegorza Nicińskiego.
Mecz Pucharu Polski po raz drugi był przydatnym eksperymentem dla trenera Arki. Miał komfort postawienia w całości na zmienników, dając odpocząć zawodnikom pierwszego składu. Tym samym szkoleniowiec dokładnie mógł się przyjrzeć, jakimi rezerwowymi na ekstraklasę dysponuje. Spotkanie z II-ligową Olimpią Zambrów, choć też nie dało pewnie miarodajnego obrazu możliwości zmienników, to na pewno było dla nich poważniejszym testem, niż ten w Gołdapi, gdzie w ramach 1/32 finału PP Arka grała z IV-ligowcem, Romintą.

Starcie z zambrowianami nie było już spacerkiem pokroju tego z poprzedniej fazy rozgrywek. Piłkarze z Gdyni musieli nieco bardziej się napocić, by w ogóle zagrozić rywalowi. Wymarzonego zatem scenariusza, w którym po przerwie trzeba było jedynie kontrolować prowadzenie - nie ujrzeliśmy. Niestety, remisowy przebieg wydarzeń sprawił też, że chcąc spróbować pokonać rywala jeszcze przed nikomu w Arce niepotrzebną dogrywką, na boisku zaczęły pojawiać się najlepsze armaty Nicińskiego. Na zrobienie różnicy trener liczył, wprowadzając na murawę Marcusa da Silvę, Yannicka Sambeę i Marcina Warcholaka.

Przewaga gdynian - szczególnie właśnie w drugiej połowie - nie podlegała dyskusji, lecz niewiele konkretów z niej wynikało. Pomysł na akcje był, kreowanie ich wyglądało przyzwoicie, dośrodkowań nie brakowało, ale tym razem składnikiem brakującym było wykończenie. Strzały najczęściej były albo blokowane przez skomasowaną obronę Olimpii, albo po prostu przelatywały ponad i obok bramki lub lądowały w rękach golkipera gospodarzy. W znakomitych okazjach pudłowali Szymon Lewicki i Rashid Yussuff, a - czego należało się spodziewać - sporo ożywienia wniosło w Arce wprowadzenie zawodników pierwszego składu.

Arka mocno się męczyła, ale koniec końców zasłużyła na zwycięstwo, które zapewnił bardzo aktywny po wejściu na plac gry Marcus da Silva. Co dało to spotkanie Nicińskiemu? Pokazało, że podstawowi piłkarze żółto-niebieskich jednak robią na boisku różnicę, a zmiennicy na swoją szansę gry w ekstraklasie w dalszym ciągu będą musieli poczekać.

Żółto-niebiescy awansowali więc do 1/8 finału Pucharu Polski, gdzie ich rywalem będzie III-ligowy KSZO Ostrowiec. Spotkanie odbędzie się 20 lub 21 września w Ostrowcu.

Olimpia Zambrów - Arka Gdynia 0:1 (0:0)

Bramka: da Silva (90+3. - karny).

Arka: Steinbors - Zbozień, Stolc, Sobieraj, Wojowski (77. Warcholak) - Błąd, Marciniak, Mosiejko (73. Sambea), Yussuff - Siemaszko (64. da Silva), Lewicki.

Więcej o: