Sport.pl

Mateusz Szwoch przed powrotem do Warszawy: Mam duży sentyment do Legii

Po raz pierwszy od momentu wypożyczenia zagra przeciwko Legii. Stanie więc w szranki z drużyną, dzięki której zawdzięcza życie. Mateusz Szwoch żywi duży sentyment do stołecznego klubu.
Formalnie Szwoch jest piłkarzem Legii Warszawa. Jego wypożyczenie do rodzimej w zasadzie Arki Gdynia skończy się wraz z końcem tego sezonu. Ale powrót do stolicy byłby dla Szwoch wejściem już w całkowicie nową drużynę.

- Kontakt utrzymuję przede wszystkim z Michałem Kopczyńskim. Poza tym trochę zmian odbyło się w Legii od kiedy ją opuściłem, więc za dużo znajomych już tam nie ma - mówi rozgrywający Arki.

Pomocnik Arki staje przed niebywałą okazją pokazania się swojemu - bądź co bądź - aktualnemu pracodawcy. Tym akurat teraz nie zaprząta sobie jednak głowy. Najważniejsze, by zdjąć wyjazdowe fatum z zespołu z Gdyni.

- Pozytywów przed Legią trzeba szukać chociażby w naszym poprzednim meczu. Ogólnie dość dobrze radzimy sobie na początku sezonu, szczególnie u siebie, ale to nie znaczy, że na wyjazdach nie potrafimy grać. Jeśli mecze w Gdyni przełożymy na Łazienkowską, myślę, że przywieziemy do domu punkty - twierdzi Szwoch. - Pod względem nastawienia nic się tutaj nie zmienia. Chcę być tak samo zmobilizowany, jak do wszystkich innych spotkań i chcę, żeby tak samo to wypaliło. Wiadomo, jak się gra z klubem, którego praktycznie jest się zawodnikiem to serce zabije mocniej - dodaje.

Choć w Legii nie zagrał za wielu spotkań, to sentyment do klubu ma ogromny. To w Legii wykryto wadę serca u Szwocha i to dzięki stołecznemu klubowi zdrowotnie wyszedł na prostą.

- Sentyment do Legii mam duży. I wdzięczność do końca życia za to, jak mi pomogła, bo tak naprawdę uratowała mi życie - wspomina.

Arka ze stołecznymi nie wygrała - uwaga! - od 38 lat! To wszystko plus fatalny bilans wszystkich spotkań przeciwko "Wojskowym" i niezbyt udane mecze w tym sezonie na wyjazdach, sprawia, że tym ciężej jest myśleć choćby o remisie. Czy można gdziekolwiek upatrywać przewagi żółto-niebieskich przed tym starciem?

- Gdzie mamy przewagę? Ciężko faktycznie powiedzieć. Fakt, że są w grze o Ligę Mistrzów może być pomocny. To jest dla nich priorytet, ale ekstraklasy też już nie mogą odpuścić, bo ich strata się powiększa, więc nie szukałbym w tym argumentu głównego naszej przewagi - zakończył Szwoch.

WOJCIECH SZCZUREK: ARKA MOŻE NA NAS LICZYĆ!




Więcej o: