Sport.pl

Adam Marciniak: Moje gole to duży szok, dlatego nie wiedziałem, jak się po nich cieszyć

Był jednym z dwóch bohaterów Arki w meczu z Legią (3:1), bo jako defensywny pomocnik strzelił rywalom aż dwa gole, czym zaskoczył... sam siebie. - To jest raczej duży szok i nie za bardzo wiedziałem, co zrobić po golu - mówi Adam Marciniak.
Najprawdopodobniej to był mecz życia w wykonaniu pomocnika Arki. Do Gdyni przychodził jako lewy obrońca i w planach była przygotowana dla niego rywalizacja o plac z Marcinem Warcholakiem. Szybko okazało się, że w takiej sytuacji Marciniak by się marnował na ławce rezerwowych. Trener Grzegorz Niciński odkurzył więc pozycję, na której zawodnik grywał już w poprzednich klubach, a więc środkowego pomocnika o zadaniach stricte defensywnych.

- Jestem zadowolony, że dostaje szanse i jeśli dalej je będę dostawał, to naprawdę jestem ostatnią osobą, która narzekałaby na to, gdzie gram. Jaka byłaby to pozycja - nie ma to znaczenia. Nie będę kręcił nosem, jeśli tylko trener zaufa mi ustawi mnie tam, gdzie uzna za stosowne - mówi sam zainteresowany.

Występ Marciniaka od początku meczu był pierwszym takim w tym sezonie. Do tej pory pewniakiem trenera był Yannick Sambea, lecz wobec kontuzji Niemca zmiana była koniecznością.

- Damian [Zbozień - przyp. red.] w zeszłym tygodniu miał podobną sytuację, kiedy Tadek [Socha - przyp. red.] nie mógł zagrać. Tak to już jest w sporcie. Yannick był w znakomitej formie, ale przez kontuzję jasne było, ze nie zagra w tym meczu. Cieszę się, że padło na mnie i że wykorzystałem swoją szansę. To pokazuje, że mamy bardzo wyrównany zespół. Praktycznie każdy z zawodników rezerwowych i tych będących poza kadrą meczową, są do grania. Zresztą, sam trener często podkreśla, że nie indywidualności, a zespół jest dla niego istotny - ocenia Marciniak.

Byłemu graczowi m.in. Górnika Zabrze nigdy wcześniej nie zdarzyło się dwukrotnie trafić do siatki w jednym meczu. Bramki smakują tym lepiej, jeśli strzela je się mistrzowi Polski i to na jego terenie.

- Jeśli chodzi o bramki i klasę przeciwnika, to można powiedzieć, że tak - to był mecz życia. Następny taki za tydzień - śmieje się pomocnik Arki. - Nie za często strzelam gole, więc nie mam za bardzo opracowanych cieszynek. To był raczej duży szok i nie za bardzo wiedziałem, co zrobić po golu - dodaje rozradowany.

Bez wątpienia ustawienie z dwójką defensywnych graczy w środku pola wyszło Arce na dobre. Do tego piłkarze z Gdyni dołożyli agresję i walkę o każdą piłkę, o której po udanych meczach u siebie mówił Antoni Łukasiewicz, jako o kluczu punktowania poza Trójmiastem.

- Najważniejsze było troszeczkę przytrzymać piłkę i uważam, że w pierwszej połowie to robiliśmy. No i poza tym dać serducho i trochę twardej, męskiej gry. Kiedy trzeba, to sfaulować rywala, wejść w niego mocniej ciałem, żeby tej Legii się nie przestraszyć. Czasem trzeba "przyostrzyć", niekoniecznie może sportowo. Powiedzieliśmy sobie, że gramy na maksimum i każda stykowa piłka musi być nasza. Momentami wychodzi to lepiej, momentami gorzej, ale Legia to Legia i nie ma się co czarować, że mecz kontrolowaliśmy przez cały czas, ale z wielu fragmentów jesteśmy zadowoleni - zakończył jeden z głównych bohaterów Arki.



GRZEGORZ NICIŃSKI: DEBRY SĄ DLA NAS BARDZO WAŻNE




Więcej o:
Komentarze (4)
Adam Marciniak: Moje gole to duży szok, dlatego nie wiedziałem, jak się po nich cieszyć
Zaloguj się
  • stach_79

    0

    Dlatego Dundalk się Legii nie bał i dalej nie boi! ciągle wierzą w awans... Legia w LM będzie chłopczykiem do bicia (5 albo 6 do zera).

  • srull

    Oceniono 5 razy -1

    Nie interesuję się piłka nożną, ale tytuł sugeruje, że wygrali troglodyci. I, że wypowie się jeden taki, który wybełkocze coś w stylu - .uj, .urwa, rulez. Coś widać autorowi ta przegrana nie leży;-)

  • cezar85

    Oceniono 5 razy -5

    "Był jednym z dwóch bohaterów Arki w meczu z Legią (3:1)"

    i w tym momencie każdy mierny dziennikarz skończyłby swoją karierę

    ale nie kowalski ze sport.pl, bo głupotą trudno go przebić

    ten dopiero zaczyna

  • www1908

    0

    Wychowanek ŁKS-u !! Powodzonka .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX