Sport.pl

Dominik Hofbauer: Szybki debiut był dla mnie zaskoczeniem

Najnowszy nabytek Arki, Austriak Dominik Hofbauer, szybko musiał nauczyć się gdyńskiej drużyny. Kilka dni po podpisaniu kontraktu grał już w meczu ligowym. - To było dla mnie spore zaskoczenie - mówi.
W Arce przebywał dwukrotnie na testach. Za pierwszym razem mu podziękowano, zostawiając sobie jednak uchyloną furtkę. Hofbauer w Gdyni pojawił się drugi raz i tym razem skończyło się zatrudnieniem Austriaka. Kontrakt podpisał w środę przed meczem z Cracovią, zaś w poniedziałek został zgłoszony do rozgrywek i tego samego dnia wziął udział w spotkaniu z "Pasami".

- To było dla mnie spore zaskoczenie. Jestem bardzo dumny, że mogłem tak szybko zadebiutować w Arce - mówi nowy pomocnik. - Jakby była potrzeba, czyli gdyby mecz odbywał się w piątek, dwa dni po podpisaniu umowy, to również wtedy mógłby zagrać. To już była tylko kwestia formalna ze zgłoszeniem go do rozgrywek - dodaje menedżer Arki Paweł Bednarczyk.

Póki co znaczącej roli w żółto-niebieskiej koszulce nie odegrał, lecz występy nawet w samych końcówkach dwóch ostatnich meczów (z Cracovią i Lechem) i tak są zaskoczeniem. Z mało kogo trener Grzegorz Niciński korzystał tak szybko po podpisaniu umowy.

- Świetnie czuję się w Arce. Każdy chciał mi pomóc w aklimatyzacji, miałem bardzo łatwe wejście do klubu - przyznaje Hofbauer.

Środkowy pomocnik praktycznie całe swoje piłkarskie życie spędził w ojczyźnie. Jak twierdzi, futbol w Polsce niewiele różni się od austriackiego, stąd też zdecydował się na Arkę.

- Futbol jest tutaj bardzo podobny. W Polsce może bardziej fizyczny, ale nie widzę większych różnic - ocenia. - Dlaczego Arka? Chciałem spróbować czegoś nowego. Przygotowywałem się do tego transferu. Oglądałem na wideo wiele spotkań Arki i widziałem też, że na jej mecze przychodzi mnóstwo ludzi, którzy świetnie wspierają zespół. Wiedziałem, że to coś dla mnie - tłumaczy swoją decyzję Hofbauer.

Trzeba się chyba spodziewać, że i w sobotnim meczu przeciwko Piastowi Gliwice (godz. 15.30) trener Niciński skorzysta z usług 26-latka. Najprawdopodobniej znajdzie się w meczowej kadrze i zapewne zobaczymy go na boisku w drugiej połowie spotkania.

- Muszę dać sobie trochę czasu na wgryzienie się zespół, poznaniu jego schematów gry i wszystkich kolegów. Cierpliwie będę czekał na swoje szanse. Czekam na decyzję trenera - uśmiecha się Austriak.

TO ONI WYWALCZYLI AWANS. 22 BOHATERÓW ŻÓŁTO-NIEBIESKIEJ ARMII


Więcej o: