Sport.pl

Ekstrastats dla Sport.pl. Derby Trójmiasta, czyli jak Lechia pokonała ambitną Arkę

Filip Nowicki, EkstraStats
18.04.2017 , aktualizacja: 18.04.2017 23:50
A A A

17.04.2017, godzina 18:00

Lechia Gdańsk

  • na żywo
Lechia - Arka 2:1

Lechia - Arka 2:1 (BARTOSZ BA??KA)

Choć derby Trójmiasta miały zdecydowanego faworyta, to Arka, grająca z nowym trenerem Leszkiem Ojrzyńskim, stanowiła pewną niewiadomą. Lechia nie wychodziła ze swej roli, kontrolując mecz po ambitnym początku Arki i wygrywając dość pewnie 2:1.
Na grę przeciwko drużynom cierpliwie rozgrywającym atak pozycyjny są dwie recepty - wysoki, agresywny pressing lub maksymalne zagęszczenie własnej tercji obronnej. Leszek Ojrzyński zdecydował się na tę drugą opcję, bo i też podobnie grała Arka za trenera Nicińskiego.

Plan był jasny - oddać Lechii piłkę i zachowując uwagę oraz dyscyplinę w obronie, groźnie kontrować (gospodarze mieli piłkę w meczu przez blisko 2/3 czasu gry, goście zanotowali 25 przewinień, przy średniej Arki dla sezonu 15,5 fauli/mecz).



Gęste zasieki Arki przed własnym polem karnym.

Dwójka defensywnych pomocników Arki bardzo łatwo stawała się czwórką, kiedy za skrzydłowymi Lechii schodzili boczni pomocnicy gości. Kluczowa była tu rola Ariela Borysiuka - to na nim spoczywał ciężar rozgrywania z głębi pola, zmiany strony akcji i przyspieszania gry, kiedy rywale byli już ustawieni na własnej połowie.

Borysiuk w przeszłości był często krytykowany za pasywne, zbyt bezpieczne zagrania, ale należy pamiętać, że strata piłki na jego pozycji, kiedy większość drużyny jest na połowie rywala, wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Czasem wystarczy ją utrzymać, by za dwa-trzy podania w poprzek znów posłać ją w luźniejszą strefę zagraniem bardziej bezpośrednim.



Osamotniony Siemaszko i Borysiuk pokazujący się do gry.

Z tego zadania Borysiuk wywiązywał się dobrze, cały czas będąc opcją do podania przy przegrywaniu piłki z jednej strony na drugą. Nie chował się za rywalami, ale aktywnie zajmował pozycję między osamotnionym Siemaszką a linią pomocy Arki.

W trakcie meczu trener Ojrzyński zmieniał jeszcze ustawienie, decydując się na dodatkowy bufor w postaci Antoniego Łukasiewicza na pozycji defensywnego pomocnika (zamiast dwójki w linii).

Antoni Łukasiewicz jako bufor reagujący na ewentualne zgubione krycie.

Przy poprzednim wariancie dwójka Wolski-Krasić grała praktycznie 1 na 1 z rywalami, po cofnięciu Łukasiewicz był graczem dodatkowo asekurującym przestrzeń przed polem karnym, reagującym bardziej względem piłki niż rywala, ale cały czas asekurującym ewentualne zgubione krycie.

Zostawiało to Lechii sporo miejsca wyżej, bliżej linii środkowej, ale też zmuszało do szukania gry na skrzydłach i jeszcze większej zależności od pojedynków oraz zaangażowania bocznych obrońców. Z akcji przeprowadzonych skrzydłami ostatecznie padły obie bramki gospodarzy, choć trzeba przyznać, że kluczowe błędy indywidualne popełniali przy nich środkowi obrońcy Arki.

Po zdobyciu przez Arkę kontaktowej bramki obraz gry nieco się zmienił. Lechia widząc, że strzelenie kolejnych goli może być bardzo trudne postawiła na bezpieczeństwo w tyłach i mniejsze zaangażowanie całej drużyny w akcje ofensywne. To zachęciło Arkę do wychodzenia wyższym pressingiem, jednak był on zbyt mało skoordynowany, by realnie zagrozić gospodarzom i pozwolić gościom na stworzenie groźnej sytuacji ze straty rywala.

Nieskoordynowany pressing w wykonaniu ofensywnych graczy Arki, który nie przynosił zamierzonych efektów po golu na 2-1.

Ofensywni gracze, napastnik i skrzydłowi atakowali obrońców Lechii, kiedy ci mieli piłkę przed polem karnym, ale nikt nie szedł z pomocą w drugie tempo, przez co zawodnicy trenera Nowaka i tak mogli spokojnie grać w przewadze na własnej połowie. W ostateczności takie próby pressingu Arki kończyły się długim niecelnym podaniem lub wybiciem w aut, co w sposób oczywisty nie dawało szansy na bezpośredni kontratak i zaskoczenie rywala, a pozwalało na reorganizację szyków obronnych.

Lechia mając korzystny wynik mogła sobie pozwolić na kilka takich strat w końcówce meczu, utrzymując jednak piłkę kiedy tylko się dało.

W świąteczny poniedziałek oglądaliśmy w Gdańsku ciekawe spotkanie, ozdobione ładną bramką Dominika Hofbauera z rzutu wolnego. Lechia strzelała po błędach obrońców, jednak na pewno nie można powiedzieć, że tylko dzięki nim zdobyła trzy punkty w derbowym starciu. Aby jednak realnie myśleć o mistrzostwie, w rundzie finałowej musi zdecydowanie poprawić skuteczność i punktowanie na wyjazdach, gdzie w ostatnich meczach spisuje się poniżej oczekiwań.





Jak dobrze znasz przepisy piłki nożnej? [QUIZ]

Wydawałoby się, że przepisy gry w piłkę nożną to banalna sprawa. Wystarczy wiedzieć co to spalony i tyle w sumie wystarczy. Ale czy na pewno tak jest? Sprawdź się w naszym quizie!

1.Co w tej sytuacji wyznacza linię spalonego?

  • ostatni obrońca rywala
  • zawodnik nr 1
  • bramkarz
  • piłka
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Górnik Zabrze 15 29 33-22 8 5 2
2 Legia Warszawa 15 28 19-14 9 1 5
3 Wisła Kraków 16 27 20-16 8 3 5
4 Jagiellonia Białystok 16 27 21-19 7 6 3
5 Korona Kielce 15 25 25-15 7 4 4
6 Lech Poznań 16 25 24-14 6 7 3
7 Zagłębie Lubin 15 23 22-17 6 5 4
8 Lechia Gdańsk 16 20 22-24 5 5 6
9 Śląsk Wrocław 15 20 19-22 5 5 5
10 Wisła Płock 16 20 18-23 6 2 8
11 Arka Gdynia 15 19 15-16 4 7 4
12 Sandecja 16 18 14-18 4 6 6
13 Bruk-Bet Termalica 16 17 15-19 4 5 7
14 Piast Gliwice 16 16 17-25 4 4 8
15 Cracovia Kraków 16 15 19-24 3 6 7
16 Pogoń Szczecin 16 9 12-27 2 3 11

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa