Michniewicz: Nie mam się czego wstydzić

- Trudno, bym nie został przesłuchany jako świadek, skoro prowadziłem Lecha w podejrzanych meczach - mówi Sport.pl były trener Lecha Poznań Czesław Michniewicz.
Michniewicz zeznaje. To przełom w ściganiu korupcji?

Na początku tygodnia policja zatrzymała piłkarzy Lecha Poznań Piotra R. i Waldemara K. oraz byłego członka zarządu Przemysława E. Wszyscy zostali oskarżeni o ustawianie meczów w sezonie 2003/04. Po tych wydarzeniach Czesław Michniewicz uznał, że jako ówczesny trener Lecha prędzej czy później musiałby złożyć wyjaśnienia, więc wolał dobrowolnie stawić się w prokuraturze. Został przesłuchany w charakterze świadka. Nie usłyszał żadnych zarzutów.

Przemysław Iwańczyk: Prokuratura we Wrocławiu potwierdziła, że w środę zgłosił się pan do niej...

Czesław Michniewicz: A czy potwierdziła, że nie mam postawionych żadnych zarzutów?

Tak, z zastrzeżeniem "na razie".

- Cóż, takie są prokuratorskie formułki.

Co pana skłoniło, by pojechać do Wrocławia?

- Sprawa jest prosta. Ponieważ podstawą zarzutów dla Piotra R. i Waldemara K. były mecze, kiedy prowadziłem Lecha, uznałem, że moja wiedza może przysłużyć się wyjaśnieniu całej sprawy. Zgłosiłem się, by podzielić się swoją opinią z prokuratorem, opisać, jak ja to widziałem. Dlaczego zrobiłem to w środę? Z prostego powodu, w czwartek wyjeżdżam z Arką na zagraniczne dwutygodniowe zgrupowanie.

Zostałem przesłuchany w charakterze świadka, jestem właśnie w drodze powrotnej do Gdyni.

Na pewno przyjechał pan w środę, bo jedzie na zgrupowanie, czy może obawiał się pan, że to prokuratura wybierze się do pana?

- Na pewno. Tylko to o tym zdecydowało.

Opowiadał pan prokuratorom jedynie o meczach Lecha ze Świtem Nowy Dwór i Górnikiem Polkowice w sezonie 2003/04, za które zarzuty ma Piotr R., czy może zdradził pan więcej szczegółów z tamtego sezonu?

- Mówiłem nie tylko o tych meczach. Prokuratorzy pytali także o inne sprawy. Na wszystko wyczerpująco odpowiedziałem. Były też ogólne pytania. Zresztą nie mogę teraz opowiadać o tym, co wcześniej powiedziałem prokuratorowi.

Dotychczas albo prokuratura zatrzymywała ludzi z piłkarskiego światka, albo ci sami zgłaszali się, ale zeznawali jako świadkowie incognito. Pan się zgłosił i od razu sprawa wyciekła do mediów.

- Trudno mi powiedzieć, dlaczego wszyscy od razu dowiedzieli się o mojej wizycie. Ani nie zabiegałem o ten szum, ani nie prosiłem o dyskrecję. Zostawiłem to prokuraturze. Zresztą uprzedzali mnie, że postąpią w myśl swojej polityki informacyjnej. Nie mam się czego wstydzić. Trudno, bym nie został przesłuchany jako świadek, skoro prowadziłem Lecha w podejrzanych meczach.

Było dla pana wstrząsem zatrzymanie Piotra R. i Waldemara K.?

- Wszyscy mnie o to pytają. Dla jednych to wstrząs, dla innych nie, nie chcę odpowiadać. Nie jest to miła sytuacja, szczególnie dla mnie, bo przecież prowadziłem ten zespół.

Śpi pan spokojnie?

- Rozmawialiśmy na temat korupcji w futbolu w ostatnim wywiadzie. Nic więcej nie mam do dodania.

Michniewicz o korupcji w wywiadzie dla "Gazety" z 5 stycznia 2009 roku

- Nigdy nie motywowałem zawodników, mówiąc im, że dziś mają przegrać, a jutro ktoś pomoże im wygrać. I na tym rola trenera się kończy. Jeśli chodzi o Zbyszka [W.], we wszystkich klubach, w których grał, nikt nigdy nie powiedział na niego złego słowa. Poczekajmy na rozstrzygnięcie sądu.

Dwa razy w tygodniu gramy w Gdyni w piłkę z oldbojami, m.in. Tomaszem Koryntem, Januszem Kupcewiczem, czasami Andrzejem Czyżniewskim. Przy każdym pomeczowym piwie zaczynają się opowieści z cyklu "Jak Kozacy w piłkę grali"... Po takich dyskusjach wiem, że dla tych wszystkich nieskazitelnych telewizyjnych moralizatorów grających wtedy w piłkę lepiej by było, żeby zamilkli. Janusz Zaorski nie nakręcił "Piłkarskiego pokera" przed wojną.

A pan poszedł pracować do Arki, która była zamieszana w korupcję jak mało kto...

- Idąc tym tropem, Carlo Ancelotti nie powinien pracować w Milanie, Cesare Prandelli w Fiorentinie, a Claudio Ranieri w Juventusie, bo wszystkie te kluby też były umoczone. Kiedyś trzeba powiedzieć dość hipokryzji.

Krótko mówiąc, może pan iść do komunii bez spowiedzi?

- Myślę, że nikt z nas nie powinien przyjmować komunii bez spowiedzi, to świętokradztwo. W obecnych czasach na każdego znajdzie się jakiś paragraf, zależy, kogo chce się opluć. Tylko w ostatnich tygodniach Lech Wałęsa miał być "Bolkiem", Stefan Niesiołowski donosicielem, Monika Olejnik "Stokrotką", a dr G. mordercą. Jako młody chłopiec pamiętam odpuszczony mecz naszej reprezentacji we Wrocławiu z Portugalią w eliminacjach do mistrzostw Europy 1984. Po meczu byłem bardzo smutny, aż sąsiad uświadomił mnie, że tak miało być, bo dzięki temu Ruscy nie zagrają w finałach Euro. Cała prawda o nas...

Świerczewski nie wierzy, że Piotr R. sprzedawał mecze - czytaj dlaczego »


Zobacz także
  • Wojciech Stawowy: Arka Gdynia kłamie
  • Zapoczątkowali aferę korupcyjną, teraz przyznają się do winy
  • Piotr Świerczewski o podejrzanych meczach Lecha Poznań i koledze z pokoju

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 30 60 45:25 17 9 4
2 Legia Warszawa 30 60 48:31 18 6 6
3 Piast Gliwice 30 53 47:31 15 8 7
4 Cracovia Kraków 30 48 39:34 14 6 10
5 Zagłębie Lubin 30 47 48:38 14 5 11
6 Jagiellonia Białystok 30 47 45:41 13 8 9
7 Pogoń Szczecin 30 43 44:42 12 7 11
8 Lech Poznań 30 43 41:40 13 4 13
9 Wisła Kraków 30 42 55:48 12 6 12
10 Korona Kielce 30 40 35:44 10 10 10
11 Miedź Legnica 30 32 30:52 8 8 14
12 Górnik Zabrze 30 31 36:49 7 10 13
13 Śląsk Wrocław 30 31 35:37 8 7 15
14 Wisła Płock 30 30 40:49 7 9 14
15 Arka Gdynia 30 29 39:44 6 11 13
16 Zagłębie Sosnowiec 30 24 41:63 6 6 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa