Ekstraklasa. Kasperczak kontra Michniewicz

Górnik chce tej wiosny przerwać większość złych serii, które od lat narosły z kolejnymi ligowymi rywalami. Na początek zabrzanie rozprawili się z chorzowskim Ruchem, w piątek chcą pokonać Arkę Gdynia. Transmisja w Canal+ Sport o godz. 20
Górnik wygrał z Ruchem w derbach - Ekstraklas.tv »

Górnik z Arką grać nie potrafi. Z pięciu ostatnich spotkań cztery wygrali gdynianie. W rundzie jesiennej w Gdyni też lepsi byli gospodarze, wtedy zespół ze Śląska prowadził jeszcze Ryszard Wieczorek. Jednak w Zabrzu zapowiadają, że zła passa musi się odwrócić. Zresztą od tej rundy Górnik chce przerwać wszystkie niekorzystne serie. Dlatego zimą zabrzanie wydali na transfery cztery miliony złotych. Na razie idzie zgodnie z planem: w Chorzowie w obecności 40 tys. widzów "nowy" Górnik wygrał Wielkie Derby Śląska. - Po tym meczu morale naszej drużyny powinno wzrosnąć - zapowiada Henryk Kasperczak, trener zabrzan.

W Górniku w miniony weekend zadebiutowało aż pięciu nowych zawodników. Zgodnie z zapowiedziami właściciela klubu prym w składzie wiodą obecnie Ślązacy - sprowadzony z Gliwic obrońca Adam Banaś strzelił gola, Damian Gorawski po kilku latach w Rosji wreszcie zagrał w rodzinnym regionie, a Sebastian Nowak solidnie prezentuje się w bramce. Bardzo dobre recenzje zebrał też po debiucie Mariusz Przybylski ściągnięty z pobliskiego Bytomia. Nie pojawił się natomiast na boisku Tomasz Zahorski, jedyny gracz Górnika, który od ponad roku jest regularnie powoływany przez Leo Beenhakkera i zaliczył nawet epizod na mistrzostwach Europy. - Zacisnę zęby i udowodnię, że miejsce w pierwszej jedenastce mi się należy - twierdzi kadrowicz.

Zimą zastanawiano się, jak na zespół wpłynie rezygnacja z duetu Jerzy Brzęczek i Tomasz Hajto. Bez doświadczonych liderów, na których spoczywała odpowiedzialność za wynik, w Chorzowie Górnik radził sobie bardzo dobrze. - Teraz wreszcie młodzi mogą pokazać umiejętności i wziąć odpowiedzialność na siebie - mówi Edward Lorens, były trener Górnika.

W odwrotnym kierunku zmierza rywal Górnika. - Arka jest teraz w trudnym momencie, ale czeka ją pozytywna przyszłość. Odrodzi się niczym Feniks z popiołów - zapowiadał wiosną 2007 r. właściciel klubu Ryszard Krauze. - Chciałbym, żeby w ciągu trzech lat prowadzona przez pana Arka powalczyła o mistrzostwo Polski i Ligę Mistrzów - dodał do ówczesnego trenera Wojciecha Stawowego. Wystarczyły niespełna dwa lata, aby plany zostały brutalnie zweryfikowane. Dzisiaj Krauze unika jak ognia polskiego sportu. Przed obecnym sezonem tytularnym sponsorem Arki przestała być jego firma Prokom Investment. Na jej miejsce wskoczyła jednak inna, również związana z Krauzem - Polnord (firma deweloperska). Kryzys na rynku budowlanym spowodował, że przed startem rundy wiosennej także Polnord zaprzestał finansowania gdyńskiego klubu i zniknął z jego nazwy. Rocznie firma miała wspierać Arkę kwotą 2 mln zł netto. Gdynianie dostaną więc za ten sezon od dewelopera tylko ok. 1,3 mln zł. Stuprocentowym właścicielem klubu jest jednak wciąż Krauze i Prokom Investment. Wartość akcji klubu wyceniania jest na 1,65 mln zł. Z naszych informacji wynika jednak, że Krauze chętnie sprzeda klub.

Czesław Michniewicz, który jest uznawany za jednego z najlepszych trenerów młodego pokolenia, musi posiłkować się składem, który zastał w klubie, lub szukać na rynku transferowym tanich piłkarzy. W przerwie zimowej na zasadzie wypożyczenia Arkę wzmocnili Błażej Telichowski i Maciej Scherfchen, a za darmo przyszedł Bułgar Ljubomir Ljubenow. Jedynym kupionym piłkarzem jest Michał Kojder z Lechii Zielona Góra. Skład Arki i talent Michniewicza dają szanse raczej na środek tabeli, o pucharach można chyba zapomnieć.

- Michniewicz to młody, zdolny, gniewny trener, ale spokojnie. Nie porównujmy go do Heńka, który jest instytucją w naszej piłce, jednym z najwybitniejszych polskich trenerów. Przy Kasperczaku - przy całym szacunku - Michniewicz to jeszcze junior - twierdzi Jan Tomaszewski. - Mecz w Zabrzu zapowiada się jednak bardzo ciekawie. Nie podjąłbym się wytypowania wyniku.

19. kolejka Ekstraklasy

Piątek: ŁKS - Cracovia (17.45, transmisja w Orange Sport); Górnik - Arka (20, Canal+ Sport). Sobota: Piast Gliwice - GKS Bełchatów (14.45, Orange Sport); Lechia - Ruch (17, Orange Sport); Wisła - Polonia Warszawa (18.15, Canal+ Sport); Śląsk - Polonia Bytom (19.15, Orange Sport). Niedziela: Lech - Jagiellonia (17, Canal+Sport); Legia - Odra (17, Orange Sport). Magazyny ligowe: Liga gra (Canal+ Sport, piątek, godzina 19); Liga + (Canal+ Sport, sobota, 22.30); Liga+ Ekstra (Canal+ Sport, niedziela, 19.15); Szybka piłka (TVP2, niedziela, 23.15)

Ogromna kara dla Ruchu za derby »