Pucharowa środa z Arką Gdynia i Bytovią

Piłkarze Arki Gdynia zmierzą się w 1/16 Pucharu Polski z Okocimskim. Puchową przygodę kontynuuje Bytovia, która podejmie rewelację ekstraklasy Polonię Bytom. Lechia Gdańsk zagra dopiero we wtorek 29 września
Arka wyjechała na podbój południa Polski już we wtorek rano. Po porannym treningu trener Dariusz Pasieka z jednej strony cieszył się z poprawy zdrowia Tadasa Labukasa, choć jego występ przeciwko Okocimskim Brzesko w 1/16 finału Pucharu Polski jest wykluczony, z drugiej zmartwił się urazem Przemysława Trytki, który podczas porannych zajęć uszkodził mięsień dwugłowy. Napastnik żółto-niebieskich pożegnał kolegów wsiadających do autokaru i pojechał na badania. Jeśli uraz nie będzie poważny, dołączy do drużyny, ale jeśli zagra, to tylko w ligowym meczu z Polonią Bytom.

A już w środę w Brzesku Arka zmierzy się z tamtejszym Okocimskim. Trener Pasieka nie ukrywa, że w spotkaniu będzie chciał dać szansę piłkarzom, którzy do tej pory grali mniej. Między słupkami po raz pierwszy w tym sezonie stanie Norbert Witkowski, który przegrywał dotąd rywalizację z Andrzejem Bledzewskim. Nawet jednak jeśli "Witek" zagra, to i tak w Bytomiu wystąpi Bledzewski. W obronie większych zmian nie będzie. Możliwa jest jedynie roszada na prawej stronie, gdzie na szansę liczy 18-letni Wojciech Wilczyński. Być może Pasieka postawi także na Macieja Szmatiuka, który w weekend zmienił stan cywilny. W drugiej linii pojawi się Filip Burkhardt, który u Pasieki jeszcze nie zagrał ani minuty. W tym sezonie na boisku pojawił się zaledwie dwa razy (w pierwszych dwóch kolejkach, kiedy trenerem był jeszcze Marek Chojnacki). "Bury" może zagrać w środku (zastąpiłby Adriana Mrowca) i na skrzydle (na ławce usiadłby wtedy Marcin Budziński). Gdyby nie kontuzje Trytki i Labukasa, na lewej pomocy zagrałby Marcin Wachowicz, ale wobec tego Pasieka może go potrzebować w ataku. Tym bardziej że "Wachu" dobrze wypadł w ostatnim meczu z Polonią Warszawa (0:0). Partnerem Wachowicza na szpicy będzie jeden z dwójki Stojko Sakaliev - Krzysztof Bułka. 19-latek wskoczył do kadry w ostatniej chwili, ale nie ma zaległości treningowych, dlatego jego występ przeciw Okocimskiemu jest bardziej prawdopodobny. Bułgar zagrał 70 min z Polonią, ale z każdą minutą gasł, dając jasny sygnał, że sił mu wystarczy na maksymalnie jedną połowę meczu.

Środowy rywal Arki w II lidze grupie wschodniej zajmuje obecnie 6. miejsce (sześć zwycięstw, dwa remisy i trzy porażki). Rywalizację w Pucharze Polski rozpoczął jeszcze w lipcu, gdzie w rundzie przedwstępnej minimalnie pokonał Pelikana Łowicz (1:0). W kolejnej rundzie piłkarze Krzysztofa Łętochy zagrali już bardziej zdecydowanie, pokonując na wyjeździe Resovię (2:0). I rundę właściwych rozgrywek brzescy piłkarze przeszli automatycznie, bo los dał im dziką kartę. Teraz czeka ich pojedynek z Arką. W samym mieście mecz z żółto-niebieskimi to wielkie święto. Klub do tego meczu przygotowuje się już od 1 września, a więc dnia, w którym odbyło się losowanie par 1/16 finału PP. Mecz w środę o godz. 15.45. Po meczu z Okocimskim Arka zostanie na południu i będzie przygotowywać się do ligowego meczu z Polonią Bytom, która dzisiaj w Bytowie zmierzy się w PP z Bytovią II. Dla gospodarzy będzie to historyczny moment. Jeszcze nigdy w dziejach bytowskiej piłki Bytovia nie grała z drużyną z ekstraklasy. - Mecz z Polonią to dla nas piękna przygoda. W okręgu słupskim jeszcze żadna z drużyn nie doszła tak daleko w PP. W meczu z Polonią nastawiamy się przede wszystkim na walkę. Wiadomo jednak, że wszyscy ze zrozumiałych względów stawiają naszego rywala w roli faworyta - mówi kierownik Bytovii Jacek Maszkowski.

Formalnie w PP występują rezerwy bytowskiej drużyny, które na co dzień grają w klasie okręgowej grupy słupskiej. W składzie Bytovi II w czasie rozgrywek pucharowych występują jednak piłkarze III-ligowi. - Spotkanie z Polonią wywołuje u nas duże zainteresowanie. Także wśród sponsorów, co nas bardzo cieszy. Ogólnie przynosi ono same pozytywne efekty. Może więc przy odrobinie szczęścia uda nam się powtórzyć wyczyn Piasta Kobylin z I rundy PP, który pokonał na własnym boisku ekstraklasowe Zagłębie Lubin 3:1 i awansował do kolejnej fazy rozgrywek - dodaje Maszkowski. Na razie Bytovia pokonała już OKS Olsztyn, Wisłę Puławy i Tura Turek.

Bytovia spisuje się jednak kiepsko w III lidze. Po siedmiu kolejkach zajmuje 14. miejsce z pięcioma punktami na koncie. Do spotkania z Polonią Bytovia przystąpi w optymalnym składzie. Gdyby jej zawodnikom udało się dzisiaj wygrać, w mieście odbędzie się feta z okazji awansu do 1/8 PP. W jej organizacji przeszkodzić będą chcieli jednak piłkarze z Bytomia.

- Zagramy w eksperymentalnym składzie. 10-godzinna podróż byłaby niekorzystna dla podstawowych piłkarzy, a to zapewne odbiłoby się na ich formie w ligowym meczu z Arką. Tak więc do Bytowa z podstawowego składu zabrałem tylko Piotra Tomasika i Jacka Trzeciaka - mówi trener Polonii Jurij Szatałow. Jego drużyna jest jedną z rewelacji ekstraklasy, gdzie zajmuje po siedmiu kolejkach 5. miejsce (13 pkt). W miniony weekend jako pierwsza w sezonie urwała punkty Wiśle Kraków - zremisowała na wyjeździe (w Sosnowcu) z mistrzem Polski 1:1. Przez to wydarzenie w Bytomiu mało kto myśli o meczu pucharowym. Jest jeszcze jeden powód takiego stanu rzeczy - to przygotowania do przyszłorocznych obchodów 90. rocznicy powstania klubu. Do Bytomia zawitali ostatnio działacze angielskiego klubu Sheffield United (uznawany za najstarszy klub świata), aby uzgodnić warunki rozegrania towarzyskiego meczu z Polonią. - Ja jestem skupiony na środowym spotkaniu. Gdyby chociaż przez chwilę do głowy przyszła mi myśl o porażce z Bytovią, wówczas zostałbym w Bytomiu. Naszym celem jest tylko i wyłącznie awans do fazy 1/8 Pucharu Polski - stwierdził Szatałow. Spotkanie w Bytowie rozpocznie się o godz. 16.15 na stadionie przy ul. Mickiewicza. Bilety: 6 i 3 zł.

Lechia nie grała

We wtorek swój mecz PP z Nielbą w Wągrowcu mieli rozegrać piłkarze Lechii Gdańsk. Spotkanie zostało jednak przełożone ze względu na żałobę narodową po tragedii w kopalni "Wujek-Śląsk". Większość pojedynków zostało przeniesionych na środę - wyjątkiem są te z udziałem Lechii, Lecha Poznań i Legii Warszawa, które już w piątek rozegrają kolejne mecze w ekstraklasie. Z tego powodu swoje potyczki w 1/16 PP rozegrają we wtorek 29 września.

Biało-zieloni zwykłym cyklem przygotowują się więc do piątkowej rywalizacji z Zagłębiem Lubin. Trener Tomasz Kafarski będzie miał większe pole manewru, bo do gry gotowy jest już napastnik Paweł Buzała (bliski powrotu do pełnej dyspozycji jest już także Peter Cvirik). "Buzi" strzelił nawet dwa gole w wygranym przez rezerwy Lechii IV-ligowym meczu z Orłem Trąbki Wielkie. Wystąpił w nim także Paweł Kapsa, który w poniedziałek przeżył radosne chwile. Na świat przyszła jego córeczka Kornelia. W piątek jego koledzy będą podwójnie zmotywowani do strzelenia gola - będą mogli bowiem wykonać okolicznościową kołyskę.

Tymczasem pechowo zaczęły się testy na Traugutta niemieckiego obrońcy Martina Wernera. 22-letni wychowanek Arminii Bielefeld ostatnio był piłkarzem Sachsen Leipzig. Bo bankructwie klubu reprezentant Niemiec do lat 19 i 21 stał się wolnym zawodnikiem i przyjechał do Gdańska. Już podczas pierwszych zajęć podkręcił jednak staw skokowy. Wrócił już do Niemiec i temat jego gry w Lechii jest już nieaktualny.

łuki