Ile i kogo da Legia Arce za Tshibambę?

Jak ustaliliśmy, Legia oferuje Arce za Joela Tshibambę niecałe 200 tys. euro oraz Marcina Komorowskiego i Adriana Paluchowskiego. Tymczasem z klubu odchodzą Dariusz Ulanowski i Łukasz Kowalski
Oferta Legii za napastnika Arki wpłynęła do klubu w zeszłym tygodniu. Wczoraj poznaliśmy jej warunki. W kontrakcie Tshibamby jest wpisana klauzula odstępnego wynosząca 250 tys. euro. Legia daje Arce mniej niż 200 tys., ale dorzuca w pakiecie Komorowskiego i Paluchowskiego. Wobec słabej formy Roberta Bednarka i kontuzji Michała Płotki w poprzednim sezonie gdyński klub miał z lewą stroną obrony duże kłopoty. Podobne problemy Dariusz Pasieka może mieć jednak z formacją ataku, kiedy z klubu odejdzie Tshibamba, a los Przemysława Trytki, któremu 30 czerwca kończy się wypożyczenie, nadal jest niepewny. Jak ustaliliśmy, Arka jest skłonna zgodzić się na warunki Legii, a decyzje mają zapaść w tym tygodniu.

W poniedziałek Arka poinformowała, że nie przedłuży kontraktów z dwoma piłkarzami, którzy rozegrali w jej barwach ponad 600 meczów. Są nimi 39-letni Ulanowski i dziewięć lat młodszy Kowalski. - Na razie nie myślę o zakończeniu kariery i najbliższej przyszłości. W ciągu kilku dni wyjaśni się, czy zostanę w Arce w innej roli - mówi Ulanowski. - O byciu trenerem jednak nie myślę. Nie pociąga mnie to - dodaje najstarszy w poprzednim sezonie piłkarz ekstraklasy. - Spodziewałem się, że tak będzie, bo od dłuższego czasu nikt ze mną nie rozmawiał o warunkach nowej umowy - mówi Kowalski, którego najprawdopodobniej zastąpi Grzegorz Fonfara.

Arka interesuje się też Michałem Renuszem z Jagiellonii Białystok. 23-letni pomocnik grał już w Gdyni i wobec kłopotów z wywalczeniem sobie miejsca w składzie Jagi chce wrócić nad morze. - Mam też propozycje z Piasta Gliwice i Górnika Łęczna, ale gdyby była taka możliwość, chciałbym ponownie włożyć koszulkę Arki - mówi Renusz, który jest już po pierwszych rozmowach z żółto-niebieskimi. - Rozmawiałem z trenerem Jackiem Dziubińskim, bo w Gdyni zmieniły się władze i był on jedyną osobą, którą znam z czasów mojej gry w Arce. Mam jeszcze 1,5-roczny kontrakt z Jagiellonią, więc w grę wchodzi tylko wypożyczenie - kończy Renusz.