Trytko: Czyżniewski? Nie szanuję go

- Po tym jak zostałem potraktowany przez Andrzeja Czyżniewskiego, nie podam mu ręki. Nie szanuję go - mówi były napastnik Arki, a obecnie Jagiellonii Białystok Przemysław Trytko. W niedzielę spotkają się w Gdyni
W dwóch poprzednich sezonach Trytko był jednym z podstawowych piłkarzy Arki, dla której w 46 ligowych meczach strzelił osiem bramek. Do Gdyni był jednak tylko wypożyczony z niemieckiego Energie Cottbus. Po sezonie Arka, mimo że zapowiadała transfer definitywny, nie zdołała go wykupić. Na linii Trytko-Czyżniewski doszło do konfliktu i piłkarz w atmosferze wzajemnych oskarżeń odszedł do Jagiellonii. W niedzielę po raz pierwszy przyjeżdża do Gdyni z nowym klubem.



Rozmowa z Przemysławem Trytko, napastnikiem Jagiellonii Białystok

Maciej Korolczuk: W niedzielę pańska Jagiellonia przyjeżdża wygrać z jeszcze do niedawna pańską Arką...

Przemysław Trytko: Tak się złożyło, ale taki jest los piłkarza. Przyjadę do Gdyni wygrać. Na pewno będzie to dla mnie miła i sentymentalna podróż, bo w Gdyni poza jedną osobą zostawiłem dużo znajomych i przyjaciół.

Poza jedną?

- Tak. Grałem dla tego klubu z pełnym zaangażowaniem, ale po tym jak zostałem potraktowany przez dyrektora Czyżniewskiego, nie traktuję go poważnie. Nie szanuję go i w niedzielę nie podam mu ręki.

Podpisując kontrakt w Białymstoku, liczył pan pewnie na regularną grę, tymczasem pierwszy i ostatni raz w lidze zagrał pan niemal miesiąc temu z Lechią w Gdańsku.

- Z klubem miał się pożegnać Kamil Grosicki, ale okazało się, że jednak zostaje. Nie ukrywam, że wówczas miałbym większe szanse na grę. Nie poddaję się jednak i walczę na treningach, by trener dał mi szansę.

Kiedy Arka grała z Lechem w Poznaniu, trener Jacek Zieliński dał szansę gry od pierwszych minut Joelowi Tshibambie. Liczy pan, że trener Michał Probierz pójdzie w jego ślady i ze względu na pańską dwuletnią grę w Gdyni przywróci w niedzielę do składu?

- Jestem w 20-osobowej kadrze na mecz z Arką i Flotą Świnoujście [w środę Jagiellonia zagra z Flotą w Pucharze Polski], więc mogę spodziewać się, że zagram. Choć po grach wewnętrznych na treningach nie można niczego przewidzieć. Bywa, że w tygodniu gram w podstawowym składzie, a w weekend nie ma mnie nawet w meczowej kadrze.

Jagiellonia jest liderem i w niedzielę będzie zdecydowanym faworytem. Arka znów nerwowo ogląda się za siebie. Między Białymstokiem a Gdynią rzeczywiście jest taka przepaść, jak wskazuje na to tabela?

- Nie wydaje mi się. W Białymstoku też są problemy z infrastrukturą. Sportowo przepaści też nie ma, ale na razie to Jaga jest liderem, a Arka ma tylko pięć punktów. Wierzę jednak, że gdynianie zapracują sobie na miano średniaka.

A gdyby miał pan porównać warsztat trenerski Dariusza Pasieki i Michała Probierza?

- Wyniki Jagiellonii nie są przypadkiem. Widać w grze rękę Probierza, który ma chyba większe wsparcie władz klubu niż Pasieka w Gdyni. Kiedy Pasieka powiedział, że chce zatrzymać w składzie Mateusza Sieberta, Adriana Mrowca i mnie, nie dostał nikogo. Kiedy Probierz powiedział, że chce Trytkę, władze klubu załatwiły wszystko w trzy dni.

Jeśli w niedzielę wygracie z Arką, będzie mógł pan mówić, że to Jaga rządzi w Trójmieście, bo wygrała i z Lechią, i z Arką.

- To się będzie ciągnęło za mną do końca życia (śmiech). Bez względu na wynik meczu zawsze będę jednak twierdził, że w Trójmieście rządzi Arka.





Gdyński stadion nagrodzony

Stadion Narodowy Rugby w Gdyni został wyróżniony nagrodą Obiekt Roku podczas XI edycji konkursu Budowniczy Polskiego Sportu. Konkurs organizowany przez Polski Klub Infrastruktury Sportowej jest najbardziej prestiżowy w segmencie infrastruktury obiektów sportowo-rekreacyjnych w Polsce. To jedyne tego rodzaju przedsięwzięcie w kraju, w którym przyznaje się wyróżnienia osobom, instytucjom i firmom zaangażowanym w realizację obiektów sportowych i rekreacyjnych. Uroczysta gala wręczenia nagród odbyła się w środę i czwartek w Pałacu Lubomirskich w Warszawie. Miasto Gdynia reprezentował Jerzy Jałoszewski, dyrektor GOSiR-u oraz jego zastępca Dariusz Schwarz.

- To dla nas ogromny powód do dumy - mówi Jałoszewski. - Oprócz nagrody za najlepszy i najpiękniejszy obiekt w kraju, zostaliśmy także wyróżnieni w konkursie na Sportową Gminę Roku.