Wojciech Stawowy: Arce będzie trudniej niż z liderem

Piłkarze Arki zagrają w sobotę w Krakowie z ostatnią w tabeli Cracovią, a mecz będzie otwarciem nowego stadionu
Rozmowa z Wojciechem Stawowym, byłym trenerem Arki i Cracovii, a obecnie I-ligowego GKS Katowice

Maciej Korolczuk: Za kogo będzie pan trzymać kciuki?

Wojciech Stawowy: Darzę sentymentem obie drużyny, więc sprawiedliwie by było, aby był remis. Cracovia jest w trudnej sytuacji [komplet sześciu porażek] i bardziej potrzebuje punktów. Arka pojechała do Krakowa po zwycięstwo, więc szanse oceniam pół na pół. Kierując się sercem, chcę remisu, kierując się rozumem - wygranej Cracovii.

W tygodniu spodziewano się, że trener Cracovii Rafał Ulatowski zostanie zwolniony. Wśród potencjalnych następców wymieniano pana.

- To były spekulacje dziennikarzy. Ze mną nikt się nie kontaktował. Komentowanie tego w jakikolwiek sposób byłoby nie fair wobec trenera Ulatowskiego, jak i mojego obecnego pracodawcy - GKS Katowice. Wszyscy, którzy pchali się do Cracovii drzwiami i oknami, będą mieli wyrzuty sumienia. Czyhanie na czyjeś porażki jest nieeleganckie.

To dobrze, że Ulatowski dostanie jeszcze jedną szansę?

- To, że został na stanowisku to też znak, że prof. Filipiak wykazał się dojrzałością i klasą. Pokazał, że zna się na sporcie i że ufa trenerowi. Każda passa się kiedyś kończy, więc może się okazać, że Cracovia wygra z Arką i zacznie marsz w górę tabeli.

Tej klasy i dojrzałości zabrakło właścicielowi Cracovii, kiedy parę lat temu zwalniał pana tuż po podpisaniu 10-letniej umowy.

- Prof. Filipiak nigdy mnie nie zdymisjonował. Odszedłem na własne życzenie. Nie chcę mówić o powodach i okolicznościach. Mogę tylko zapewnić, że do dzisiaj mamy z prof. Filipiakiem świetny kontakt.

Arka w poprzedniej kolejce rozegrała swój najlepszy mecz, wygrywając z liderem Jagiellonią. A wczoraj przegrała w Pucharze Polski ze słabym, I-ligowym KSZO.

- Przeważnie bywa tak, że drużyna z niższej klasy gra bardziej ambicjonalnie. Porażka Arki nie będzie miała jednak wpływu na sobotnie spotkanie w Krakowie. Dopóki w pucharze skład nie jest zbliżony do ligowego, dopóty puchar będzie inaczej traktowany.

Na co stać gdynian w tym sezonie?

- Widziałem ich mecz z Lechem i Wisłą. Trener Pasieka i dyrektor Czyżniewski stworzyli drużynę na spokojny środek tabeli. 7.-8. miejsce jest realne, a ja życzę Arce zajęcia nawet 6. pozycji. Stać ją na to.

W Gdyni chwalą letnie transfery, które okazały się wzmocnieniami.

- Zwycięstwo z Jagiellonią i udany początek rozgrywek nie są przypadkowe. Decyzje są przemyślane. Do klubu trafiają odpowiedni piłkarze, margines błędu został zminimalizowany do minimum. Z każdą rundą ten zespół rośnie w siłę. Trzeba tylko popracować nad stabilizacją formy, by wyniki nie były przypadkową sinusoidą.

Drużyny zagrają w sobotę na nowym stadionie Cracovii.

- Wierzę, że w Krakowie będzie atmosfera piłkarskiego święta. Cracovia wraca do domu, będzie komplet publiczności, to nowa szansa dla tego klubu. A sam stadion jest przepiękny. Gospodarze będą chcieli wygrać za wszelką cenę, dlatego uważam, że dla Arki będzie to jeszcze trudniejszy mecz niż z Jagiellonią.



Nowy stadion Cracovii

Mecz przyjaźni Cracovia - Arka będzie otwarciem wybudowanego za 160 mln zł nowego stadionu Pasów. Mogący pomieścić 15 tys. kibiców obiekt powstał w 14 miesięcy, choć ostatnie prace wewnątrz potrwają do... końca listopada przyszłego roku. Generalnym wykonawcą obiektu jest konsorcjum austriacko-niemiecko-polskie, które buduje m.in. PGE Arenę Gdańsk i Stadion Narodowy w Warszawie.

Nowy stadion spełnia większość wymogów kategorii Elite UEFA, ale ze względu na zbyt małą pojemność trybun zaliczony jest do trzeciej kategorii (jedna niżej niż Elite UEFA). Na obiekcie oprócz zaplecza sportowego, punktów gastronomicznych, barów i toalet znajdują się także dwie strefy prasowe, sale konferencyjne, sklepy ze sprzętem sportowym, kawiarnie i ekskluzywne loże dla VIP-ów. Ponadto stadion jest wyposażony w scenę, na której odbywać się mogą koncerty muzyczne, a także pomieszczenia magazynowo-techniczne, biura i centrum dowodzenia monitoringiem.

W planach jest także dobudowanie hali widowiskowo-sportowej o pojemności 2,3 tys. widzów. Będzie ona przylegać bezpośrednio do jednego z narożników obiektu, a ma być gotowa po 2012 r. Do tego czasu w jej miejscu będzie się znajdować naziemny parking.