Arka zasługuje na szacunek

- W meczu z Arką Ruch będzie faworytem, bo zagra u siebie, a poza tym jest na fali. Zespół z Chorzowa wygra 2:0 - uważa Mariusz Śrutwa
W sobotę w Chorzowie 12. w tabeli ekstraklasy Arka Gdynia zagra z 11. Ruchem. Obie drużyny mają po 12 pkt. Czy Arka wygra pierwszy w tym sezonie mecz na wyjeździe albo strzeli chociaż pierwszą bramkę?

Rozmowa z Mariuszem Śrutwą*

Maciej Korolczuk: W Chorzowie spotkają się sąsiedzi z tabeli, ale biorąc pod uwagę słabą grę Arki na wyjeździe, to gospodarze będą faworytem.

Mariusz Śrutwa: Też tak uważam - Ruch w ostatnich dwóch meczach wyjazdowych z Cracovią i Zagłębiem zdobył aż cztery punkty. Spotkanie z Arką będzie wyjątkowo ważne, bo jeśli nie będzie się wygrywać z drużynami, które mają podobny potencjał, to z kim? Ruch będzie faworytem, bo zagra u siebie, a poza tym jest na fali. Każdy inny wynik niż zwycięstwo będzie przyjęty w Chorzowie jako rozczarowanie.

W Gdyni respekt budzą szczególnie zwycięstwa Ruchu nad Wisłą i Legią. Ale z drugiej strony - nie wygrać z pogrążonymi w kryzysie wiślakami i legionistami to też sztuka.

- Z Wisłą to Ruch dyktował warunki gry, więc zwycięstwo zawdzięcza tylko i wyłącznie sobie. A Arka przyjeżdżając do Chorzowa na pewno wyjdzie z założenia, by nie przegrać.

Czy na formę gospodarzy będzie miało wpływ środowe spotkanie w Pucharze Polski w Olsztynie z OKS, wygrane dopiero po rzutach karnych?

- Jeśli już, to męcząca może być tylko daleka podróż ze Śląska na Warmię i z powrotem. To są profesjonaliści. Dla nich gra co trzy dni powinna być czymś normalnym. A kwestia pucharowego meczu w Olsztynie może się pojawić ewentualnie, jeśli Ruchowi nie powiedzie się z Arką.

Gdynianie pojechali na Śląsk osłabieni brakiem trzech podstawowych pomocników: kontuzjowanego Denisa Glaviny i pauzujących za kartki Marcina Budzińskiego i Miroslava Bożoka. Nie wiadomo też, czy zdąży się wykurować chory Emil Noll.

- Nie wiem, czy to będzie kluczem do zwycięstwa Ruchu. Czasem bywa, że dublerzy wchodzą z ławki zastąpić kolegę i decydują o losach meczu. Dlatego nie liczyłbym na osłabienie Arki. Piłkarze prowadzeni przez Dariusza Pasiekę pokazali już w tym sezonie, że zasługują na szacunek.

Ci piłkarze w pięciu wyjazdowych meczach nie potrafili strzelić nawet jednej bramki...

- Na takie serie też nie ma reguły. Wystarczy, że jednemu piłkarzowi wyjdzie strzał życia i z 30 m zdejmie z okna pajęczynę.

Ruch ze zdobywaniem bramek też ma kłopoty. Oprócz miejsca w tabeli, rozczarowuje także skuteczność. Po odejściu Andrzeja Niedzielana i Artura Sobiecha to już nie ten sam zespół.

- Z całym szacunkiem dla Niedzielana, ale Ruch radził sobie bez niego już w rundzie wiosennej. Zdobywanie bramek to nie tylko obowiązek napastników. Ktoś im te piłki musi dogrywać, a i tu Ruch ma spore rezerwy. Nie da się ukryć, że po ostatnich wynikach "Niebiescy" wychodzą na prostą. Gra zaczyna się układać. Wierzę, że to samo będę mógł powiedzieć po meczu z Arką. Stawiam 2:0 dla Ruchu.

*Mariusz Śrutwa to były napastnik Ruchu, a obecnie ekspert Canal+



Ruch pod lupą

Po powrocie z Olsztyna, gdzie trener Dariusz Pasieka wraz z szefem skautingu Czesławem Boguszewiczem obserwował grę Ruchu, sztab szkoleniowy przekazał swoje wnioski zawodnikom. - O szczegółach mówić nie mogę, bo to kuchnia trenera - mówi Boguszewicz. - Wbrew pozorom II-ligowy OKS postawił chorzowianom twarde warunki. Murawa była dość miękka, więc mecz kosztował obie drużyny sporo sił. Tym bardziej że doszło do dogrywki i rzutów karnych.

- Są tak słabi jak my - w swoim stylu wtrącił dyrektor Arki Andrzej Czyżniewski.