Cezary Wilk: Nigdy nie graliśmy w takim mrozie!

W piątkowym meczu Arki Gdynia z Wisłą Kraków (0:1) pomocnik gości należał do wyróżniających się zawodników. Jest zadowolony z wyniku, choć dostrzega mankamenty w grze krakowskiego zespołu.
- Brakowało nam trochę polotu i fantazji w grze. Uważam, że mogło to być spowodowane warunkami atmosferycznymi. Niektórzy nasi zawodnicy nigdy nie grali w piłkę przy takiej temperaturze! Wierzyliśmy do końca, że uda nam się strzelić upragnioną bramkę i ten cel na szczęście zrealizowaliśmy - skomentował na gorąco tuż po spotkaniu kapitan Wisły oficjalnej stronie klubu. Wilk rozegrał bardzo dobre zawody, w ocenie swojego występu był jednak skromny.

- Wykonywałem swoje zadania w defensywie, w ofensywie za to dziś praktycznie nie byłem widoczny. Uważam, że lepsi byli na boisku chociażby Patryk Małecki czy Melikson, który brał na siebie ciężar gry i utrzymywał się długo przy piłce. To w nich upatrywałbym bohaterów tego spotkania. Ja miałem do wykonania czarną robotę i z tego się wywiązałem - dodał zawodnik pełniący pod nieobecność Radosława Sobolewskiego funkcję kapitana Wisły.

- Przed meczem rzeczywiście są inne myśli niż normalnie, kiedy nie ma się opaski na ręku. Na boisku jednak wszystko wraca do normy i jest to mecz jak każdy inny. Co do Radosława Sobolewskiego, to jest on numerem jeden. To on jest kapitanem i myślę, że przez najbliższy czas to się nie zmieni. Ja staram się go gonić - zakończył Wilk.