Sport.pl

Zwycięstwo Arki, Mawaye strzelił gola!

Korzystając z przerwy na mecze reprezentacji, Arka Gdynia pojechała do Torunia na mecz sparingowy z II-ligową Elaną. Arka wygrała 3:0, a strzelcami goli zostali niespodziewanie... napastnicy gdyńskiego zespołu, wykazujący się dotychczas niespotykaną indolencją strzelecką w meczach ligowych.
Zostań fanem Trójmiasto.Sport.pl na portalu Facebook

Zespół żółto- niebieskich poprowadził jeszcze Grzegorz Witt, ponieważ przyjazd Franza Straki, nowego szkoleniowca gdyńskiej drużyny, spodziewany jest dopiero w przyszłym tygodniu. W 20. minucie spotkania bardzo dobrą akcję przeprowadziła Arka, szybki rajd po skrzydle Junior Ross zakończył dośrodkowaniem wprost na głowę Mirko Ivanovskiego, a ten nie miał problemu z umieszczeniem jej w bramce. Na ławce trenerskiej sztab szkoleniowy wzmocnił dyrektor sportowy Andrzej Czyżniewski, natomiast na trybunach mecz obserwował asystent nowego trenera Arki - Roman Berta.

W 24. minucie groźnie było pod bramką Arki. Gospodarze wykonywali rzut rożny i niewiele brakowało, a zakończyłby się on bramką dla torunian. Blisko podwyższenia rezultatu byli żółto- niebiescy, jednak bardzo dobrej sytuacji nie wykorzystał Denis Glavina. Arka podwyższyła prowadzenie za sprawą Ivanovskiego, ponownie asystę na swoim koncie zapisuje Junior Ross. Pierwsza połowa dobiegła końca, gdynianie prezentują się dużo lepiej od Elany, czego dowodem jest prowadzenie dwoma bramkami. Groźnie pod bramką Arki było jedynie po stałych fragmentach wykonywanych przez torunian.

Do drugiej połowy zespół Arki przystąpił w odmienionym składzie. Grzegorz Witt skorzystał ze wszystkich rezerwowych zawodników. Bliski strzelenia bramki był Rafał Siemaszko po błędzie bramkarza gospodarzy, napastnik Arki próbował lobować. Piłka nie trafiła jednak w światło bramki.

W 58. minucie spotkania Moretto interweniował ręką poza polem karnym gdynian, a arbiter podyktował rzut wolny. Bramkarza Arki ukarał zaś czerwoną kartką. Po uzgodnieniach obu trenerów zdecydowano jednak, że mecz dalej będzie toczył się w pełnych składach. Moretto opuścił boisko, a w jego miejsce na murawie ponownie pojawił się Zoch.

W 68. minucie po dobrej akcji z lewej strony i dośrodkowaniu w pole karne sytuacje sam na sam z bramkarzem wykorzystał Joseph Mawaye, strzelając trzecią bramkę. W 86. minucie zamieszanie pod bramką Arki, zawodnicy gospodarzy kilkukrotnie próbowali pokonać Zocha, jednak bramkarz żółto- niebieskich wyszedł z opresji obronną ręką.

Wynik z pewnością cieszy sympatyków klubu z Gdyni, tak samo jak nazwiska strzelców bramek, mających od dawna kłopoty ze skutecznością. Szkoda, że zarówno Ivanovski, jak i Mawaye, nie potrafią wykazać się podobną skutecznością w jakimkolwiek meczu ligowym. Być może strzelone w sobotę bramki to zwiastun lepszej gry obu piłkarzy w ekstraklasie, lub potwierdzenie, że obaj prezentują poziom zaledwie II-ligowy. Jak sobotni przeciwnik Arki.

Elana Toruń - Arka Gdynia 0:3 (0:2)

Bramki: Ivanovski (20. i 36.), Mawaye (68.)

Arka: Zoch (46. Moretto) - Wilczyński (46. Mokwa), Rozić, Noll, Bednarek - Ross (46. Giovanni), Zawistowski (46. Burkhardt), Płotka, Bożok (46. Czoska), Glavina (46. Mawaye) - Ivanovski (46. Siemaszko)