Sport.pl

Kibice Arki zbierają pieniądze na Mateusza Kuzimskiego. Potrzebują 100 tys. zł

Widząc nieporadność swoich napastników kibice Arki Gdynia postanowili kupić młodego i bramkostrzelnego napastnika Gryfa Tczew Mateusza Kuzimskiego.
Stań się fanem Trójmiasto - Sport.pl na portalu Facebook

Kuzimski był w listopadzie testowany w Arce, rozegrał też dwa mecze w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy - ze Śląskiem Wrocław i Legią Warszawa. W obu spotkaniach strzelił po bramce. Arka była zainteresowana jego pozyskaniem, ale kluby nie doszły wtedy do porozumienia odnośnie kwoty za jaką piłkarz miałby przenieść się z Tczewa do Gdyni. Gryf żądał za Kuzimskiego 100 tys. zł, dla Arki było to stanowczo zbyt dużo.

Pomysł ze sprowadzeniem dziewiętnastoletniego zawodnika ułatwił kibicom jego strzelecki popis sprzed dwóch tygodni, kiedy w meczu IV ligi z Żuławami Nowy Dwór Gdański strzelił wszystkie sześć bramek dla Gryfa. W sumie jego bilans w tym sezonie to 18 goli w 17 meczach. Kuzimski zwrócił też uwagę Lechii, w jednym z meczów obserwował go trener biało-zielonych Tomasz Kafarski.

- Jest wyróżniającą się postacią w IV lidze i z meczu na mecz robi postępy. Jego obecny dorobek strzelecki jest naprawdę imponujący - podkreśla asystent trenera Gryfa, Jacek Manuszewski.

Innego zdania jest Jacek Dziubiński, który reprezentował klub w rozmowach z Gryfem odnośnie pozyskania Kuzimskiego.

- Nie rozumiem zainteresowania akurat tym zawodnikiem. Przecież to nie jest Messi - obrazowo zaznacza Dzubiński. - W Młodej Ekstraklasie wypadł poprawnie, ale kwota 100 tys. zł na pewno nie jest adekwatna do jego umiejętności. Ten chłopak daje sygnały, że jest w nim potencjał, ale ma też braki, które jeśli nie zostaną wyeliminowane to ten chłopak poza IV ligę nie wypłynie. Poza tym, mamy wielu zawodników na jego poziomie. Zrozumiałe jest też, że jak strzelił sześć goli, to pojechali zobaczyć go też nasi konkurenci zza miedzy. Nie jest wykluczone, że złożą mu ofertę, choć w obecnej sytuacji w Lechii byłoby mu się jeszcze trudniej przebić niż w Arce - dodaje Dziubiński.

Dyrektor sportowy nie słyszał i nie chciał słyszeć o akcji kibiców, którzy w niespełna dobę zebrali ponad 10 tysięcy złotych oraz kilkaset euro.

- Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż to, na jaki cel kibice zbierają pieniądze - zdecydowanie oznajmił Czyżniewski.

- Będziemy się przyglądać oddolnej inicjatywie kibiców. O ewentualnym zaangażowaniu się w nią SKGA zdecydujemy później, gdy zobaczymy, jak poważna jest to sprawa - skomentował zbiórkę Dawid Biernacik, członek Stowarzyszenia Kibiców Gdyńskiej Arki.

Polecamy - Jospeh Mawaye

jednak potrafi strzelać bramki

Dyrektor sportowy Arki Gdynia, Andrzej Czyżniewski o pomyśle kibiców

Paweł Borkowski: Słyszał pan o zbiórce pieniędzy na transfer Mateusza Kuzimskiego, którą organizują kibice?

Andrzej Czyżniewski: Nic nie wiem o tej sprawie.

Kibice chcą zebrać pieniądze by móc sprowadzić do klubu obiecującego napastnika.

- Jeśli pan uważa, że Kuzimski może zbawić Arkę, ma pan prawo do tej opinii.

Nie twierdzę, że piłkarz strzelający wiele bramek w czwartej lidze będzie strzelał w ekstraklasie, ale...

- Dobrze pan powiedział, w czwartej lidze. Jeśli jest rzeczywiście taki dobry, to powinni się wokół niego kręcić jacyś skauci, ale się nie kręcą.

Podobno w ostatnim meczu Kuzimskiego oglądał trener Lechii Tomasz Kafarski.

- I dobrze, niech go kupi, niech u niego gra.

Ten piłkarz był już sprawdzany w Arce, dlaczego nie doszło do transferu?

- Wiele czynników miało na to wpływ. Jeśli ktoś chce zrobić interes życia, to go przy pomocy Arki nie zrobi.

Często słyszymy, że Arki nie stać na piłkarzy. Jak pan ocenia inicjatywę kibiców, którzy chcą pomóc Arce?

- Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż to, na jaki cel kibice zbierają pieniądze.

Akcja zbierania przez kibiców Arki pieniędzy na transfer piłkarza to:
Więcej o: