Sport.pl

Franz Straka kazał swoim zawodnikom zjeść befsztyk w kształcie herbu zespołu rywala

Trener Arki Gdynia Frantisek Straka przybył na konferencję do sopockiej restauracji ?White House? w dobrym nastroju, lecz był ostrożny w ocenie szans swojego zespołu w derbowym meczu z Lechią Gdańsk. Bardziej odważny był kapitan Arki Maciej Szmatiuk, który jest prawie pewny, że komplet punktów zostanie w Gdyni.
Straka mając w pamięci przedświąteczne lanie z Polonią Warszawa (0:4) zapewnił, że on i zawodnicy zrobią wszystko, by coś takiego nigdy się już nie przydarzyło. - Wynik meczu przy Konwiktorskiej był dla nas wielkim zawodem. Może po świetnym meczu z Cracovią zawodnicy zbyt szybko uwierzyli w swoją wielkość? Znajdujemy się obecnie w takiej sytuacji, że potrzebujemy każdego punktu. Lechia jest faworytem, przecież zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Ale derby rządzą się swoimi prawami, a my gramy u siebie i to powinno nam pomów w osiągnięciu dobrego wyniku. Staram się wpoić zawodnikom, że gra dla Arki Gdynia powinna być dla nich powodem do dumy. Chcę, żeby wyszli na boisko po to, żeby walczyć o życie. - zaznaczył Straka.

Czech podkreślił też, że nie oglądał poprzednich meczów derbowych, a to, że Arka nigdy nie pokonała Lechii na poziomie ekstraklasy nie ma dziś żadnego znaczenia. - Teraz to inna drużyna, inni zawodnicy. Najważniejsze jest to, co dzieje się teraz. Tamte mecze trzeba oddzielić grubą kreską i skupić się na tym, co czeka nas już za parę dni.

Wesołość na sali wywołało pytanie do Straki o derby Pragi sprzed siedmiu lat, w których brał udział jako szkoleniowiec Sparty. Znany z oryginalnych metod motywacyjnych Czech kazał przed meczem przyrządzić swoim zawodnikom befsztyk w kształcie herbu Slavii. Najedzeni zawodnicy Sparty pokonali wtedy lokalnego rywala 2:0. Czy Straka szykuje coś podobnego na trójmiejskie derby?

- Za wcześnie by o tym mówić. Mam dużo respektu do drużyny Lechii, to bardzo dobra drużyna. Jeśli przygotowałem coś specjalnego na ten mecz, to najwcześniej opowiem o tym po jego zakończeniu - dodał tajemniczo szkoleniowiec gdynian.

Z kolei kapitan zespołu Maciej Szmatiuk opisywał bojowe nastroje panujące w drużynie.- Jesteśmy gotowi na wojnę. Czas na przełamanie złej passy w derbach. Jest nowy stadion, więcej kibiców, jest presja wyniku, która zmusi nas do wzniesienia się na wyżyny umiejętności. Opracowujemy nowe rozwiązania przy stałych fragmentach gry. Postaramy się nimi zaskoczyć Lechię i trzy punkty zostaną w Gdyni. - zakończył odważnie kapitan Arki.