Sport.pl

Arka Gdynia pojedzie na mecz z Bełchatowem bez dwóch trzonowych zębów

Mecz derbowy z Lechią Gdańsk, poza dużym rozczarowaniem i utratą zwycięstwa w 97. minucie meczu, przyniósł dla klubu z Gdyni jeszcze jedną niekorzystną wiadomość. Za nadmiar żółtych kartek w następnej kolejce pauzować będą dwaj gracze, którzy w niedzielę stanowili o sile linii pomocy Arki.
Lechia zasłużyła na remis w derbach? Podyskutuj na naszym Facebooku

Derbowy mecz Arki z Lechią już od samego początku pełen był twardej walki i ostrych zagrań. Przełożyło się to również na liczbę żółtych kartek, których sędzia pokazał aż siedem, z czego sześć już w pierwszej połowie. Wśród ukaranych znaleźli się Miroslav Bożok i Filip Burkhardt, którzy w niedzielę należeli do najlepszych na boisku. W Gdyni martwią się zwłaszcza absencją Słowaka, który w rundzie wiosennej jest obok bramkarza Marcelo Moretto najlepszym zawodnikiem Arki. Bożok całą sytuację ocenił w wywiadzie udzielonym klubowej telewizji Arka-TV.

- Miałem już trzy żółte kartki i stało się, trudno. Chyba nikt nie spodziewał się, że będę grać do końca sezonu z trzema kartkami. Mecz obejrzę w telewizji, raczej nie będę jechać do Bełchatowa. Będę ściskał kciuki za chłopaków. Zabraknie mnie i bardzo tego żałuję, ale za chwilę mamy mecz u siebie z Ruchem Chorzów, który może mieć dla nas kluczowe znaczenie - zakończył pomocnik. Do składu Arki wróci zaś Dennis Glavina, który karę za nadmiar żółtych kartek odcierpiał pauzując właśnie w meczu z Lechią.

Polecamy - Najnowsze informacje o Arce Gdynia tylko na trojmiasto.sport.pl