Po derbach Arki z Lechią: Oby to nie był koniec derbów w Trójmieście

Przed piłkarzami z Gdyni sześć meczów, które na długie lata mogą zadecydować o trójmiejskiej piłce. Spadek Arki do I ligi będzie oznaczać gruntowne zmiany, które mogą oznaczać wieloletnią gehennę na zapleczu ekstraklasy. Pora, by obecni piłkarze wreszcie to zrozumieli - pisze Maciej Korolczuk z ?Gazety Wyborczej?.
Kiedy Przemysław Trytko grając w Arce na każdym kroku powtarzał, że Arka rządzi w Trójmieście kibice Lechii mieli ubaw po pachy. W obronie sympatycznego piłkarza trudno było stanąć nawet fanom Arki, bo ta notorycznie z Lechią przegrywała. W niedzielę od wcielenia słów Trytki w życie, brakowało kilku sekund. Gdyby w 97. minucie lecącą piłkę zdecydował się wypiąstkować Marcelo Moretto, albo zamiast Luki Vućko w polu bramkowym znalazł się Maciej Szmatiuk, dziś Arka cieszyłaby się z pierwszego w historii zwycięstwa nad Lechią w ekstraklasie. Pierwszego i co ważniejsze - zasłużonego.

Dwie godziny po niedzielnym meczu, kiedy nad stadionem zgasły jupitery, przy Olimpijskiej słychać było jedynie jęki psów z okolicznego schroniska. Jeszcze po żadnym meczu w tym sezonie wychodząc z pustego stadionu nie dało się od-czuć, jak pusto w przyszłym sezonie może wyglądać to miejsce bez ekstraklasy.

Polecamy - Dramat Arki w końcówce. Kunktatorstwo nie popłaca



Przed ostatnimi sześcioma meczami w tym sezonie wypada mieć nadzieję, że limit pecha się skończył. Gdyńscy piłkarze i trener Frantisek Straka mają świadomość, że wszystko obróciło się przeciw nim: przede wszystkim uciekający czas i punkty, których ciągle brakuje. Sytuacji nie poprawiają wypadki losowe tj. kontuzje kluczowych piłkarzy (Marcina Budzińskiego) czy wysyp żółtych kartek (w meczu z GKS Straka będzie miał problem ze skleceniem linii pomocy). Nie rozpieszcza gdynian także terminarz, bo przed wyjazdami do Bełchatowa, Kielc czy Wrocławia to rywale będą faworytem.

Przed meczem z Lechią, kiedy trener Tomasz Kafarski na konferencji prasowej chwalił Arkę, życząc jej utrzymania, jego słowa odbierane były jako czysta kurtuazja. Po meczu okazało się, że wiedział, co mówi. Arka była bliżej zwycięstwa, ale zapłaciła za żenujący spektakl wymuszania fauli i nieudolnej gry na czas.

Niedzielne derby były pierwszymi na nowym stadionie w Gdyni i oby nie ostatnimi. W czerwcu do użytku zostanie oddana gdańska PGE Arena, na którym po wakacjach przez najbliższe dziesięciolecia grać będzie Lechia. Teraz wszystko w rękach i nogach piłkarzy... Arki, by w meczu otwarcia nowego stadionu to oni byli rywalami Lechii. Tego chcą kibice i w Gdańsku i Gdyni. Idea ponad podziałami, bez względu na wynik pierwszych derbów na "bursztynowej arenie".

Teraz przed piłkarzami z Gdyni sześć meczów, które na długie lata mogą zadecydować o trójmiejskiej piłce. Spadek Arki do I ligi będzie oznaczać gruntowne zmiany, które mogą oznaczać wieloletnią gehennę na zapleczu ekstraklasy. Pora, by obecni piłkarze wreszcie to zrozumieli.