Oceny Arki Gdynia za grę przeciwko GKS Bełchatów

Zawodnicy Arki Gdynia zremisowali na wyjeździe z PGE GKS Bełchatów 1:1.
Marcelo Moretto: Zagrał poprawny mecz. Bełchatów nie oddał wielu strzałów, stąd miał niewiele okazji w których mógłby się wykazać umiejętnościami. Przy bramce zabrakło dobrej komunikacji z obrońcami.

Marciano Bruma: Zagrał poprawnie, choć największe zagrożenie Bełchatów stwarzał z jego strony. Zszedł z boiska jako pierwszy, gdyż trener najwyraźniej obawiał się, że otrzyma drugą żółtą kartkę.

Maciej Szmatiuk: Kapitan Arki nie może być zadowolony ze swojego występu, gdyż nazbyt wiele pozwalał zawodnikom Bełchatowa. Przy bramce i kilku innych sytuacjach mógł zachować się lepiej.

Ante Rozić: Miał dobrą pierwszą połowę, ale, niestety, w tym meczu środek obrony, to nie był najmocniejszy punkt zespołu. Także za sprawą jego gry.

Emil Noll: Najlepszy zawodnik Arki w tym meczu. To jego akcje stwarzały zagrożenie pod bramką rywala, a jedno z dośrodkowań było kluczowe przy zdobyciu bramki przez Ivanovskiego. Mógł sam wpisać się na listę strzelców, ale jego uderzenie po rzucie wolnym minimalnie minęło poprzeczkę.

Mirko Ivanovski: Zdobył ładną bramkę po dośrodkowaniu Nolla tuż przed przerwą i swoją grą w drugiej połowie pokazał, że ma ochotę zdobyć kolejne. Niestety pozostałe próby nie były skuteczne.

Paweł Zawistowski: Nie był to najlepszy mecz tego zawodnika. Jego strzał był słaby i niecelny, a rzuty wolne nie stwarzały zagrożenia pod bramką rywala.

Mateusz Siebert: Skupiał się głównie na grze w destrukcji. Gdy nie mógł sobie poradzić z przeciwnikiem, przerywał akcje faulem. Kilka razy dał się prosto ograć. W konstruowaniu ataków nie był przydatny.

Paweł Czoska: Dostał szansę od trenera pod nieobecność Bożoka i wykorzystał ją. Dobrze wyprowadzał akcje ofensywne, celnie odgrywał do kolegów. Imponował wyszkoleniem technicznym i cechami wolicjonalnymi, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

Denis Glavina: Dobrze współpracował na skrzydle z Nollem. Szkoda, że nie wykorzystał sytuacji z 21. minuty, kiedy wyszedł sam na sam z Łukaszem Sapelą i mógł otworzyć wynik. Pod koniec meczu zgasł, co dostrzegł trener i zdjął go z boiska.

Tadas Labukas: To był kolejny dobry mecz tego zawodnika. Ponownie imponował zaangażowaniem w grę, ale nie miał tym razem okazji do zdobycia bramki. Jego strzał z pierwszej połowy nie był groźny.

Wojciech Wilczyński, Joseph Mawaye i Rafał Siemaszko zagrali zbyt krótko by ich ocenić.