Arka Gdynia w I lidze "prawie" jak w ekstraklasie

Po beznadziejnym sezonie, Arka Gdynia zasłużenie spadła z ekstraklasy. Gdy emocje opadły, a klub swymi decyzjami nie rozpieszcza kibiców, trzeba szukać innych sposobów na optymizm przed zbliżającym się sezonem. Na obecną sytuację Arki Gdynia można spojrzeć z ironią i powiedzieć, że właściwie nic się nie stało, bo...
...poziom będzie zbliżony

Dobrym przykładem na to, że nie ma różnicy pomiędzy I ligą, a ekstraklasą, są występy Podbeskidzia Bielsko-Biała, które walczyło z zespołami z ekstraklasy jak równy z równym w ubiegłorocznej edycji Pucharu Polski. Pokonanie Wisły Kraków było niespodzianką? Tak, dla tych, którzy myślą, że pomiędzy tymi ligami jest przepaść. Wystarczy, że drużyna, dobrze zmotywowana, nie przestraszy się rywala i nie będą im drżały kolana na samą myśl o Wiśle, Legii Warszawa czy Śląsku Wrocław.

Inna sprawa, że wielu piłkarzy balansuje pomiędzy ligami, a do tego, co jakiś czas z niższych lig pojawia się zawodnik, który nagle debiutuje w ekstraklasie i sobie radzi. Nie widać po piłkarzach przychodzących do ekstraklasy z niższych lig by odstawali, a ci którzy wędrują w odwrotnym kierunku jakoś specjalnie nie błyszczą na tle zakorzenionych tam piłkarzy.

...Wisła to Wisła, Górnik to Górnik

Ten sezon też nie będzie się zbytnio różnił od poprzedniego pod względem przeciwników. Arka na pewno zagra z Wisłą. I co z tego, że nie z tą z Krakowa? Wisła to Wisła. Do tego płocczanie grają w niebieskich strojach, a jedną z możliwości dla dla białej gwiazdy jest też niebieski komplet, więc różnicy dużej nie będzie. Podobnie z innymi drużynami. Ruch Chorzów zastąpi Ruch Radzionków, Górnika Zabrze zastąpi Górnik Polkowice i tylko Górnik z Łęcznej kamufluje się pod nazwą Bogdanka i nie chce zagrać w niczyim zastępstwie. GKS Bełchatów zastąpi GKS Katowice, a Kolejorza zastąpi Kolejarz. Aby jednak nie brakowało gdynianom wyjazdu do Poznania, zagrają z Wartą Poznań. Może być tak, że nawet zagrają na tym samym stadionie co w ekstraklasie, a szanse na zwycięstwo będą większe. Przynajmniej teoretycznie.

...miło odwiedzić starych znajomych

Większość piłkarzy, którzy opuścili Arkę, myślało, że mają predyspozycje do grania na wyższym poziomie niż ten, który prezentuje klub z Gdyni. Brawo za ambicje, ale czas pokazał, że Arka to był szczyt ich możliwości. Teraz walczą w środku tabeli I ligi w GKS Katowice, Pogoni Szczecin, Warcie Poznań, Sandecji Nowy Sącz lub w niższych ligach. To jest ich prawdziwy poziom, choć niektórym wydawało się, że mogą prowadzić grę Legii Warszawa. Zawodnikom, którym do końca czerwca kończą się kontrakty w Gdyni, też się wydaje, że Arka to dla nich zbyt niski poziom. Oby się tylko nie okazało, że w przyszłym sezonie miną się z gdynianami, gdy ci będą awansować do ekstraklasy, a oni będą spadać z Górnikiem, Podbeskidziem czy Koroną Kielce.

Mimo wszystko, może być miło odwiedzić w tym sezonie starych znajomych: Andrzeja Bledzewskiego, Łukasza Kowalskiego, Arkadiusza Aleksandra, Bartka Ławę, Janusza Dziedzica, Bartosza Karwana i jeszcze kilku innych. Zobaczyć jak dogrywają ostatnie mecze przed emeryturą. W ekstraklasie już może nie być okazji.

...derby też będą

Często podkreśla się po spadku, że szkoda meczu derbowego. Nikomu nie trzeba tłumaczyć ile dla Trójmiasta znaczy mecz pomiędzy Arką i Lechią Gdańsk. Dla niezorientowanych - to najważniejsze mecze w sezonie, po prostu.

Choć emocje z meczów derbowych w Gdyni i Gdańsku nie da się podrobić, to namiastką tego meczu będzie mecz żółto-niebieskich z Pogonią Szczecin, który jest określany derbami Pomorza.

Namiastką meczu derbowego może być też mecz przeciwko Termalice Bruk-Bet Nieciecza której barw bronią Arkadiusz Mysona, Karol Piątek, Andrzej Rybski, Marcin Szałęga, Piotr Trafarski, którzy znani są z gry dla Lechii.

Innymi "prawie" derbami będą mecze przeciwko Olimpii Grudziądz, która ma te same barwy co gdańszczanie, a wzór koszulek przypomina dawne stroje biało-zielonych. Będzie okazja by kibice żółto-niebieskich wyrazili co sądzą o takim połączeniu kolorów.

...też są "zgody" i "kosy"

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Do serca wzięli sobie tę sentencję działacze Arki, Polonii Bytom i Cracovii Kraków i przez cały sezon pozwolili na to by kibice zaprzyjaźnionych klubów wspierali się wzajemnie w walce o spadek. Tylko ci ostatni się opamiętali i postanowili jednak się utrzymać. Kibicowska sztama przełożyła się na wspólny spadek do I ligi gdynian i bytomian, stąd w przyszłym roku ponownie będzie mecz przyjaźni pomiędzy drużynami z tych miast.

Jednak nic nie elektryzuje kibiców jak mecz pomiędzy "kosami", czyli drużynami, których kibice, delikatnie mówiąc, za sobą nie przepadają. Arkowcy w takiej sytuacji będą w meczu z Olimpią Elbląg i Pogonią Szczecin. Podobno w Elblągu w dniu meczu mają zarządzić stan wyjątkowy, a władze miasta będą zachęcały do wyjazdu na wakacje.

...będzie więcej meczów

W ekstraklasie gra się 30 meczów, a na jej zapleczu o cztery więcej. Choć niektórzy powiedzą, że to kolejne mecze, gdzie będzie trzeba patrzeć na kopaninę, to w gruncie rzeczy dwa mecze więcej na nowym obiekcie oraz dwie okazje więcej by wybrać się w podróż polskimi drogami za żółto-niebieskimi. Dla prawdziwego kibica nie ma lepszego sposobu na spędzenie wolnego czasu. Więcej meczów, to także większy wachlarz możliwości przy planowaniu urlopu z rodziną.

...Polska to ładny i wciąż nie odkryty kraj

Ile można jeździć do tych samych miast, do Krakowa, Warszawy, Wrocławia, Białegostoku, Bełchatowa? Obieranie ciągle tego samego kierunku może się w końcu znudzić - kibicom i ich rodzinom. Spadek do I ligi to okazja do odwiedzenia miejsc egzotycznych na piłkarskiej mapie Polski, bo powiedzmy sobie szczerze, przy całym szacunku dla osób zaangażowanych w futbol w małych miejscowościach, Stróże czy Nieciecza nie mają szans by zawojować ekstraklasę.

Dla Arki może to być niepowtarzalna okazja poznania zakątków dotąd nieodwiedzanych, bo niby po co mieliby tam jechać kibice, jeśli nie mają tam rodziny, którą należy odwiedzić z okazji ślubu lub pogrzebu? Mecz Arki, to może być dobry i zarazem jedyny powód, dla którego wiele osób odwiedzi wspomniane Stróże czy Niecieczę.

Dla miejscowej społeczności najazd żółto-niebieskich to też będzie wydarzenie godne odnotowania w historii miejscowości niczym rok założenia. W takiej Niecieczy, przyjazd kibiców renomowanej piłkarskiej firmy powoduje, że na stadionie jest więcej osób niż mieszkańców ma ta miejscowość.

...inaczej nie można

W czasach, gdy kibicom obiecuje się Ligę Mistrzów, a klub spada z ekstraklasy, w czasach, gdy nie ma winnych za doprowadzenie do takiej sytuacji, w czasach, gdy piłkarze o swojej grze potrafią powiedzieć tylko - "staramy się", niczego nie można brać na poważnie. Można powiedzieć, że każdy z powodów jest mocno naciągany. I co z tego? Ważne, by znaleźć dobre uzasadnienie przed kolejnym rokiem z Arką, bo nie jest powiedziane, że przygoda z I ligą szybko się skończy.

Zgadzasz się z autorem artykułu? - zadaj mu pytanie na facebooku Trójmiasto.Sport.pl »


PODOBA CI SIĘ TEN NEWS? KLIKNIJ "LUBIĘ TO" PONIŻEJ I SPRAW, ŻEBY SPODOBAŁ SIĘ TEŻ TWOIM ZNAJOMYM!