Superpuchar Polski koszykarzy. Co zrobił Alonzo Gee?

Radość koszykarzy Polpharmy po zwycięstwie z Prokomem w meczu o Superpuchar

Radość koszykarzy Polpharmy po zwycięstwie z Prokomem w meczu o Superpuchar (Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta)

Emocje w Starogardzie były takie, że aż trudno było uwierzyć, że to dopiero początek sezonu. Koszykarze Polpharmy sensacyjnie pokonali Asseco Prokom Gdynia i zdobyli Superpuchar Polski.
Mecz w Starogardzie był nie tylko otwarciem sezonu i walką o pierwsze trofeum, ale też wyjątkową okazją, by w oficjalnym meczu przeciwko polskiej drużynie zobaczyć drużynę z Gdyni. Prokom został bowiem zwolniony z rundy zasadniczej TBL i pierwszy mecz rozegra w niej dopiero pod koniec lutego.

Polpharma ma za sobą fatalny okres przygotowań. W Starogardzie jeszcze przed rozpoczęciem sezonu zrobiło się gorąco, kibice domagali się zmian, zespół jest jeszcze w budowie. Podobnie jest jednak w Gdyni, bo o ile Prokom grał w sparingach nienajgorzej, to cały czas szuka wzmocnień. Mistrzowie Polski chcą zatrudnić rozgrywającego i gracza podkoszowego, a być może to nie koniec zmian. W klubie nie wykluczają bowiem kolejnych transferów, nie wszyscy gracze mogą być też pewni, że zostaną w zespole. Np. w grze Devina Browna kompletnie nie widać, że w 2005 r. był mistrzem NBA, a wybrany w tym toku w drafcie NBA Donatas Motiejunas długo nie był wczoraj lepszy od Daniela Walla.

Gospodarze zaczęli mecz od szybkich i szalonych akcji, żadnym zaskoczeniem nie był też fakt, że skupią się na rzutach z dystansu, bo pod koszem brakowało im centymetrów. Zanim mecz na dobre się rozpoczął po trójce trafili już Wall i Ivan Koljević. Mistrzowie Polski pierwsze prowadzenie objęli dopiero w 10. minucie (18:17), ale na krótko. Polpharma miała przestoje w grze, ale te zdarzały się też gościom, którzy mieli kłopot ze złapaniem rytmu. Akcje były szarpane, a obrona niedokładna - Prokom pozwolił np. Polpharmie na serię ośmiu punktów i to w zaledwie niecałą minutę!

Grę drużyny z Gdyni ciągnął w pierwszej połowie Alonzo Gee, w drugiej w zdobywanie punktów włączył się Przemysław Zamojski (16 pkt. po przerwie), ale Polpharma nie zwalniała. Nieprawdopodobne rzuty trafiał Michael Hicks i gospodarze prowadzili już nawet 50:37. Hala w Starogardzie odleciała, ale Prokom gonił, gonił i po trójce Gee na 136 s. przed końcem było tylko 72:71. Kiedy wydawało się, że mimo znakomitej gry Polpharma pęknie, za trzy trafił - oczywiście! - Hicks, a potem punkty spod kosza dołożył jeszcze Jeremy Simmons (w między czasie był wsad Gee). 14 s. przed końcem Gee trafił dwa wolne (77:75), w odpowiedzi tylko raz trafił Brian Gilmore, a potem - na 4 s. przed końcem - za trzy trafił słaby wcześniej Motiejunas (dlaczego Polpharma nie faulowała?). Remis! Wydawało się, że nic dziwniejszego tego wieczora nie może się już zdarzyć, ale wtedy Gee... sfaulował Tony'ego Weedena. Ten trafił pierwszy wolny, drugi specjalnie spudłował i Prokom nie miał już czasu na skuteczną akcję.

Polpharma Starogard Gdańskim - Asseco Prokom Gdynia 79:78. Kwarty: 19:18, 15:10, 18:20, 27:30. Polpharma: Hicks 22 (6), Koljević 21 (4), Simmons 10, Wall 9 (1), Arabas 2 oraz Metelski 7, Gilmore 5, Śnieg 2, Weeden 1, Dąbrowski 0. Asseco Prokom: Gee 22 (1), Zamojski 19 (4), Motiejunas 14 (2), Blassingame 8 (1), Hrycaniuk 6 oraz Łapeta 4, Szczotka 4, Brown 1, Kuebler 0, Frasunkiewicz 0, Seweryn 0.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »