Sport.pl

Przemysław Zamojski z Asseco Prokom Gdynia: Taka jest cena tego, że człowiek chce się rozwijać

- VTB jest wyzwaniem. Z wielu powodów - poziom zbliżony do Euroligi, do tego dalekie podróże, z którymi będziemy musieli sobie jakoś poradzić. Taka jest cena tego, że człowiek chce się rozwijać, rywalizować z lepszymi - mówi dla Przeglądu Sportowego Przemysław Zamojski, koszykarz Asseco Prokom Gdynia.
Drużyna mistrza Polski powinna mieć w tym sezonie nowego lidera wśród Polaków. Do miana najlepszego z rodzimych graczy pretenduje Zamojski. 25-letni koszykarz w pierwszym meczu Zjednoczonej Ligi VTB rzucił jednak tylko 7 pkt.

- Cóż mogłem zrobić, skoro piłka nie chciała wpadać. Trochę tych rzutów oddałem, ale z gry tylko dwa były celne. Fizycznie czuję się jednak dobrze, w kolejnych spotkaniach powinno być lepiej. Proszę zwrócić uwagę, że jako drużyna nieźle się prezentujemy. Gramy naprawdę sensownie, ze zrozumieniem - twierdzi dla PS Zamojski.

W przypadku Prokomu nie można także pominąć kwestii lidera wśród zagranicznych koszykarzy. Sezon najlepiej rozpoczął Alonzo Gee i już pojawiły się porównania Amerykanina do jego rodaka Qyntela Woodsa.

- ??Z Qyntelem mieliśmy twardy orzech do zgryzienia, bo to był gość zupełnie nieprzewidywalny. Alonzo jest z kolei młodym chłopakiem, który tuż po studiach załapał się do NBA i bardzo szanuje to, do czego doszedł. Woods był obdarzony lepszym rzutem i dzięki temu potrafił znaleźć wyjście nawet z nieprawdopodobnych sytuacji. Ale Gee jest znacznie młodszy i jeszcze będzie się rozwijał - dodaje Zamojski.

Koszykarz wypowiada się także w sprawie zwolnienia z pierwszej części sezonu Tauron Basket Ligi drużyny mistrza Polski. Twierdzi, że żaden z jego znajomych, grający w innym klubie, nie wypowiadał się na ten temat ani pozytywnie, ani negatywnie.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: