Sport.pl

Alonzo Gee, Devin Brown, Oliver Lafayette - jak sobie radzą po odejściu z Asseco Prokom Gdynia

Alonzo Gee dobrze gra w NBA, Oliver Lafayette z miejsca został ważnym graczem Anadolu Efes Stambuł, a Devin Brown rozpoczął właśnie występy w NBA D-League. Wszyscy trzej sezon zaczynali w Asseco Prokom Gdynia.
Hitem transferowym było zatrudnienie przez Prokom Gee, który w poprzednim sezonie był pierwszopiątkowym graczem Cleveland Cavaliers. Amerykanin przyleciał do Polski tylko dlatego, że w NBA trwał lokaut i od razu został gwiazdą Prokomu. Niestety, ponieważ mistrz Polski został zwolniony z pierwszej części sezonu Tauron Basket Ligi, kibice mogli go oglądać tylko w meczach Euroligi i VTB.

Na początku listopada Gee niespodziewanie... uciekł jednak z Gdyni. Wysłał tylko SMS do trenera Tomasa Pacesasa, w którym przepraszał jego oraz kolegów i napisał, że wraca do Stanów, bo tak będzie lepiej dla jego rodziny, a poza tym lokaut w NBA zbliża się do końca.

Rozgrywki najlepszej ligi świata ruszyły pod koniec grudnia i Gee znów jest ważnym graczem Cavs. Co prawda w tym sezonie w żadnym z 19 meczów nie wyszedł w pierwszej piątce, ale jest pierwszym rezerwowym i gra średnio blisko 26 minut. Rzuca średnio 8,2 pkt., ma 3,8 zbiórki i 1,6 asysty. Najwięcej punktów - 15, zdobył w pierwszym spotkaniu z Toronto Raptors, w ośmiu meczach rzucał 10 lub więcej punktów.

Cavaliers zajmują obecnie 9. miejsce w Konferencji Wschodniej i walczą o play-off.

Gee, podobnie jak w Prokomie, imponuje w NBA efektownymi akcjami. Także przeciwko największym potęgom.

Zobacz jego genialną akcję z 24 stycznia z przegranego 85:92 meczu z Miami Heat!



Innym wzmocnieniem Prokomu ze Stanów był Brown, który w 2005 r. został nawet mistrzem NBA z San Antonio Spurs. Ale Brown w Prokomie totalnie zawiódł. Był wolny, słaby i kompletnie nieprzygotowany do gry. Mistrzowie Polski szybko rozwiązali z nim kontrakt. Amerykanin długo nie mógł znaleźć nowego klubu, dopiero pod koniec stycznia rozpoczął grę w NBA D-League, czyli lidze pod patronatem NBA. Brown jest najstarszym koszykarzem założonej w 2008 r. drużyny Erie BayHawks, która gra pod patronatem New York Knicks. W pierwszym meczu zagrał 27 minut i rzucił 16 pkt., w drugim grał już tylko osiem minut i nie rzucił nawet punktu.



Na początku roku Prokom stracił swoją kolejną gwiazdę. Lafayette dostał ofertę z silnej tureckiej drużyny Anadolu Efes Stambuł, która awansowała do Top 16 Euroligi. Lafayette zagrał już w dwóch meczach drugiej rundy Euroligi. W wygranym spotkaniu z Galatasaray Stambuł rzucił dwa punkty i miał cztery asysty w 10 minut. W drugim meczu z CSKA Moskwa niespodziewanie spędził na boisku aż 20 minut - rzucił sześć punktów, miał trzy asysty, ale jego zespół przegrał aż 68:96. Lafayette rozegrał też jeden mecz w lidze tureckiej - zdobył siedem punktów w 20 minut.

W środę Lafayette rozegra kolejne spotkanie w Eurolidze - na wyjeździe z Olympiakosem Pireus.

Więcej o: