Trener Asseco Prokom Gdynia Andrzej Adamek: Kontynuacja pracy Tomasa Pacesasa

- Jest to drużyna stworzona przez Tomasa Pacesasa, z którym pracowałem w tym klubie przez trzy lata. Myślę, że zarówno Pacesas jak i osoba, która podjęła decyzję o powierzeniu mi obecnego stanowiska życzyłaby sobie, aby ta praca była kontynuowana - mówi oficjalnej strony klubu trener Asseco Prokom Gdynia Andrzej Adamek.
21 lutego Adamek przejął po Pacesasie rolę pierwszego trenera koszykarskich mistrzów Polski. W debiucie rozgromił Anwil Włocławek (82:61). Zdążył wygrać już także w lidze VTB z Jenisejem Krasnojarsk (89:73) i Mińskiem-2006 (89:79). Jedyna wpadka przydarzyła się mu w Tauron Basket Lidze, kiedy przegrał z Zastalem Zielona Góra (68:79)

- Oczywiście, życzyłbym sobie aby prawdziwą twarzą Asseco Prokom była ta z meczów z Anwilem, Jenisejem oraz z Mińskiem. W Zielonej Górze doszło do pewnego nieprzyjemnego zderzenia z realiami w meczu, który, co trzeba zaznaczyć, nie układał się od początku po naszej myśli - mówi dla asseco.prokom.pl Adamek. - Dwa szybkie faule Donatasa Motiejunasa w czwartej minucie pierwszej kwarty miały z pewnością wpływa na psychikę pozostałych zawodników bo wiadomo, że Donatas jest jedną z naszych kluczowych opcji zarówno w obronie jak i w ataku. Po powrocie na parkiet, do samego końca nie mógł już złapać rytmu. Wyszedł w trzeciej kwarcie i od razu dostał trzecie przewinienie. Do samego końca cały zespół nie mógł odpowiednio wejść w mecz, do tego doszła słabsza dyspozycja rzutowa z zewnątrz co od jakiegoś czasu jest naszym atutem i stąd taki wynik, a nie inny - dodaje trener gdyńskiego zespołu.



Prokom pomimo najniższego od lat budżetu, także w tym roku ma dość szeroki skład. Gdy tylko jest on w odpowiedni sposób wykorzystywany, to gdynianie wciąż stanowią bardzo groźny zespół

- Staramy się rotować składem w każdym spotkaniu, aby w miarę możliwości dać odpocząć zawodnikom, którzy wcześniej grali więcej. Używanie 12 zawodników w jednym spotkaniu jest praktycznie niemożliwe, a w ważnych meczach o stawkę niezbyt dobre dla drużyny. Spodziewałbym się rotacji, że w jednym meczu ktoś gra więcej, w innym więcej minut dostaje ktoś inny, niekoniecznie w jednym i tym samym spotkaniu - twierdzi Adamek.

Wywiad z Andrzejem Adamkiem znajdziesz na asseco.prokom.pl